Komentarz do Życie nago – Jak to jest być nudystą?
-
Nagość nie jest egzaminem końcowym z autoakceptacji. Bycie nago to po prostu bycie bez ubrania. Być może zresztą ważniejsza od liczby ubrań na ciele jest liczba warstw, które dokładamy sobie w głowie. Można być nago i nadal mieć problem z własnym ciałem, a można też być ubranym i czuć się swobodnie, jakby było się nago. Mnie czasami blokuje wyprzedzające pytanie: co ludzie powiedzą?. Zaczynamy wtedy patrzeć na siebie cudzymi oczami i dopisywać scenariusz, którego być może nikt poza nami nie napisał. Zwyczajne bycie nago zaczynamy ukrywać, uzasadniać albo traktować jak demonstrację, choć rzeczywistego sprzeciwu często nie ma. Drgnęła jedynie wskazówka naszego wewnętrznego barometru społecznego.