-
U siebie zasłaniam okna, ale na wyjeździe, szczególnie w miejscach, gdzie jest gorąco nie robię tego, często nawet nie ma tam zasłon. Na wakacjach chcę czuć się swobodnie i inni turyści, których pewnie nigdy więcej nie spotkam mi nie przeszkadzają. Lubię rano usiąść na tarasie/balkonie i w świetle promieni słonecznych napić się kawy, nie zwracając uwagi na zdziwioną panią, która dostała pokój w pensjonacie obok mnie. Raczej nie narzucam się swoją nagością innym (nie wyszłabym, jak w felietonie, wyrzucić śmieci nago) ale w wakacyjny, upalny dzień, zachęcający, co bardzo lubię, do chodzenia bez bielizny - nie mam wpływu na wiatr, który czasem zawieje silniej... ;-)
-
RE:.."nie mam wpływu na wiatr, który czasem zawieje silniej... ;-)"... Tak, wiatr to czasami łobuziak przy takich kreacjach. Wiem coś i ja o tym :)
-
Fajny ten łobuziak, odsłoni co zasłaniane być nie powinno, owieje co owiewane być powinno i schłodzi co schłodzone być powinno... lubimy tego łobuziaka :)
-
No tak, bo wiatr to rodzaj męski i wasz koleszka do zadań specjalnych latem :) Czasami potrafi wam coś pokazać jak ten dawny najśmielszy z was kolega kiedyś z podstawówki, który podlatywał do dziewczyn i pociągał za warkocz albo podnosił nam spódniczkę, ku waszej uciesze :) Ach ci mężczyźni a raczej chłopcy cały czas :)
-