Komentarz do 'Samotni mężczyźni w społecznościach naturystycznych'
  • Myślę, że temat ujęłaś bardzo trafnie i całościowo.

    Na pewno samotny facet na plaży/saunie czy na portalu N. nie musi być singlem i "poszukiwaczem wrażeń". Opcji jest wiele. Faktycznie większa otwartość nie zaszkodzi, nie ma sensu od razu wrzucać ludzi do jednego worka.

    Jak wielokrotnie tu pisałem, jestem żonatym naturystą który 99% aktywności podejmuje samemu, bo takie są okoliczności. Chodzę na saunę w czasie gdy żoną jest w pracy a dziecko w szkole. Tak samo z aktywnością tutaj, jestem aktywny gdy nie zajmuje się żoną czy dzieckiem a najczęściej jak ich nie ma, bo to mój czas wolny na rzeczy mało ważne. Jestem w tych miejscach bo to lubię. Czy czegoś szukam? Niespecjalnie. Oczywiście networking, wymiana informacji to zawsze coś na plus. Natomiast przede wszystkich staram się funkcjonować tak, żeby nie wadzić innych, nie powodować u innych dyskomfortu czy nie wysyłać mylnych sygnałów. I to jest niewielki wysiłek. Myślę, że to często jest kwestia pomyślenia w kategoriach "jak mogę być odebrany" i tego brakuje. Przecież jak zagadam singielkę opalającą się nago na plaży czy w basenie na saunie, to ona ma prawo założyć, że mam w tym jakąś intencję bo nie wie, że mam żonę i udane życie seksualne i robię to po prostu w ramach small-talku. Czy to znaczy, że jako singiel zawsze trzymam się na uboczu i udaje, że mnie tam nie ma? Nie, bo wszystko da się wypośrodkować. No wiadomo, jak mam ok. 40 to nie zagaduje 18latek ale nie ma nic złego w zagajeniu kogoś i taktownym wycofaniu się gdy tylko dostaję jakiś sygnał, że druga osoba nie ma ochoty na kontakt. A jak druga osoba podtrzymuje rozmowę to ok i mamy już inną sytuację. To są też inne drobne rzeczy, jak widzę pojedynczą kobietę w niedużej bali schłodzeniowej na saunie to po prostu nie pakuje się tam, mimo, że balia jest na 4 osoby. Jak ja jestem w środku i widzę, że jakaś kobieta się kryguje przed wejściem to proponuję, że ja wyjdę aby mogła spokojnie skorzystać. Drobne rzeczy, ale moim zdaniem istotne żeby obecność singli w takich miejscach nie była automatycznie traktowana jako "drapieżnik na polowaniu"

    Dodam jeszcze, że oczywiście fajnie by było, gdyby tego zaufania było więcej, mniej przypisywania komuś intencji, ale ciężko tego oczekiwać. Sam z automatu odrzucam próby nawiązania kontaktu przez samotnych facetów, bo mam doświadczenia z tym nieciekawe i nie ufam w czystość zamiarów. Dlaczego więc miałbym spodziewać się, że nieznajoma kobieta lub para mnie oceni inaczej? Wolę dać się poznać w środowisku i potem jak ktoś zechce nawiązać kontakt to proszę i albo znajdziemy wspólną przestrzeń, albo nie.

    Reklama