Komentarz do 'Plaża naturystyczna Grzybowo - Dźwirzyno'
  • To moja ulubiona jak dotąd plaża - bo jedyna, na której byliśmy. Pierwsze wejście poraziło mnie/rozwaliło/zaskoczyło. Schodzimy z wydmy a tu z lewej tekstylni a z prawej zwyczajni w odległości może kilkunastu metrów. No bomba. Zabawne to bardzo było... Wyglądało to trochę tak, że ci tekstylni rozkładali się jak najbliżej, żeby sobie popatrzeć na wschodnia stronę a z kolei ci po prawo od wejścia też jak najbliżej zejścia, żeby pokazać się tym w gaciach... Taka nutka ekshibicjonizmu... Podobało mi się na tej plaży, że są bardzo duże płycizny. Można brodzić bardzo daleko od brzegu. Kilka kilometrów dalej już tak nie ma i pełno kamieni, z którymi miałem przykry kontakt...

    Nie podobało mi się natomiast tłum spacerowiczów tekstylnych wzdłuż tej plaży. Byłem przy samej wodzie i w ciągu kilkunastu minut widziałem trzy razy te same osoby w gaciach. Oni chodzą w tę i z powrotem tylko po tej części plaży, żeby się gapić... To ich "wypoczynek". Nie wyobrażam sobie odwrotnej sytuacji, że ja bym nago przespacerował się po części tekstylnej. Pewnie zostałbym zwyzywany/pobity/zatrzymany... 

    Poza tym bardzo dobrze się tam czułem i raz nawet zapomniałem się do tego stopnia, że dotargałem nasz wózek z ekwipunkiem nago prawie do samego parkingu, aż żona mnie upomniała, że "tutaj chyba już trzeba się ubrać". Rozglądam się wokół a tu jakaś pani z bananem na ustach patrzy na mnie... 😀

    Reklama