-
Myślę, że są tu dwie dobre drogi i dużo zależy od człowieka. Dla jednych wejście „od razu na całość” jest najlepsze, bo nie przeciąga napięcia i pozwala szybko poczuć, że nic złego się nie dzieje. Dla innych może to być jednak za dużo bodźców naraz, z którymi całe CUD — ciało, umysł i duch — musi sobie od razu poradzić. Wtedy spokojniejsze, stopniowe oswajanie nagości może być lepszą drogą. Najważniejsze chyba, żeby nie robić tego ani z presji, ani z lęku, tylko w zgodzie ze sobą.