-
Nas w naturyzm wkręciły Kanary. I wpadliśmy na całego. Trafiliśmy spacerem na plaże gdzie 90% było nago. I my ubrani czuliśmy się nieswojo. I był impuls- rozbieramy się. I to było cudowne uczucie, dalekie od erotyzmu. Żadnych niespodzianek. Prosta fascynacja tym, że wszyscy nadzy są piękni i równi sobie. W pewien sposób bezbronni i niewinni a to sprawiało, że poczuliśmy się bezpuecznie.