Czytając te mity, pomyślałem, że wiele z nich bierze się z jednego: patrzymy na nagiego człowieka i od razu dopisujemy mu jakąś historię. Że chce prowokować, podobać się, pokazywać idealne ciało albo czegoś od nas oczekuje.
Tymczasem z perspektywy pracy z ciałem najważniejsza jest bezpieczna przestrzeń. Taka, w której można być nago, ale nie trzeba niczego udowadniać ... ani swojej odwagi, ani samoakceptacji, ani tego, że prawdziwy naturysta niczym się nie przejmuje. Dopiero wtedy ciało przestaje się pilnować, a kolejne warstwy mogą powoli opadać.
Taką przestrzeń tworzy życzliwe spojrzenie. Naturysty, nudysty, a nawet całkiem ubranego człowieka, który nie musi wszystkiego rozumieć ani samemu się rozbierać. Wystarczy, że nie zamienia własnego dyskomfortu w ocenę drugiej osoby.
Czasem chcemy być życzliwie zobaczeni, czasem sami z przyjemnością patrzymy zapewne najczęściej jedno i drugie. ? Mam wrażenie, że właśnie takie spojrzenie adminka próbuje tu oswajać.
Dzięki Celina :) Właśnie za to lubię takie rozmowy ... każdy wnosi trochę własnego doświadczenia i z tego powstaje pełniejszy obraz. Myślę, że dla osób, które dopiero poznają naturyzm, takie spokojne dopowiedzenia bywają równie cenne jak sam artykuł.
Czytając te mity, pomyślałem, że wiele z nich bierze się z jednego: patrzymy na nagiego człowieka i od razu dopisujemy mu jakąś historię. Że chce prowokować, podobać się, pokazywać idealne ciało albo czegoś od nas oczekuje.
Tymczasem z perspektywy pracy z ciałem najważniejsza jest bezpieczna przestrzeń. Taka, w której można być nago, ale nie trzeba niczego udowadniać ... ani swojej odwagi, ani samoakceptacji, ani tego, że prawdziwy naturysta niczym się nie przejmuje. Dopiero wtedy ciało przestaje się pilnować, a kolejne warstwy mogą powoli opadać.
Taką przestrzeń tworzy życzliwe spojrzenie. Naturysty, nudysty, a nawet całkiem ubranego człowieka, który nie musi wszystkiego rozumieć ani samemu się rozbierać. Wystarczy, że nie zamienia własnego dyskomfortu w ocenę drugiej osoby.
Czasem chcemy być życzliwie zobaczeni, czasem sami z przyjemnością patrzymy zapewne najczęściej jedno i drugie. ? Mam wrażenie, że właśnie takie spojrzenie adminka próbuje tu oswajać.
Dzięki za tak rozbudowany komentarz :) Fajnie się czyta takie przemyślenia!
Dzięki Celina :) Właśnie za to lubię takie rozmowy ... każdy wnosi trochę własnego doświadczenia i z tego powstaje pełniejszy obraz. Myślę, że dla osób, które dopiero poznają naturyzm, takie spokojne dopowiedzenia bywają równie cenne jak sam artykuł.