Element kanału Shoutbox
Komentuj
    • Celinka bardzo dobrze że piszesz o tym ale kobiety też mają problem gdy pierwszy raz się znajdą na plaży naturystów. Zwłaszcza gdy się mają rozebrać, często jest że na początku opalają się w toplessie. A całkiem nago nawet po kilku razach tak się zdarza. Ja uważam że lepiej od razu za pierwszym razem pójść na całość, ja tak zrobiłem i podobnie moja partnerka.

      • Dziękuję za tę uwagę! Masz absolutną rację – skupiłam się na reakcjach, o które pytał jeden z użytkowników na forum, ale kobieca perspektywa jest równie ważna i często bardzo odmienna. Lęk przed oceną własnego ciała, kwestia komfortu czy estetyki to bariery, z którymi mierzy się wiele kobiet. Metoda 'na całość', o której piszesz, sprawdza się u jednych, ale dla wielu kobiet to właśnie stopniowe oswajanie się (np. poprzez topless) jest kluczem do poczucia bezpieczeństwa. Zaraz biorę się za uzupełnienie mojego tekstu. Jeszcze raz Ci dziękuję.

      • Myślę, że są tu dwie dobre drogi i dużo zależy od człowieka. Dla jednych wejście „od razu na całość” jest najlepsze, bo nie przeciąga napięcia i pozwala szybko poczuć, że nic złego się nie dzieje. Dla innych może to być jednak za dużo bodźców naraz, z którymi całe CUD — ciało, umysł i duch — musi sobie od razu poradzić. Wtedy spokojniejsze, stopniowe oswajanie nagości może być lepszą drogą. Najważniejsze chyba, żeby nie robić tego ani z presji, ani z lęku, tylko w zgodzie ze sobą.

        • A może zrobimy małą sondę w śród naszych użytkowników pt. "Nasze początki z naturyzmem"

        • Nas w naturyzm wkręciły Kanary. I wpadliśmy na całego. Trafiliśmy spacerem na plaże gdzie 90% było nago. I my ubrani czuliśmy się nieswojo. I był impuls- rozbieramy się. I to było cudowne uczucie, dalekie od erotyzmu. Żadnych niespodzianek. Prosta fascynacja tym, że wszyscy nadzy są piękni i równi sobie. W pewien sposób bezbronni i niewinni a to sprawiało, że poczuliśmy się bezpuecznie.

        • roku temu nasi znajomi zawędrowali za daleko w Dębkach, i trafili przez przypadek na naszą plażę. Trochę zmieszani ale ogólnie pozytywnie. Potem na jakiś spotkaniu wyszło przypadkiem że byliśmy na fali w Łodzi. I że lubimy być na golasa. ....pociągnielismy temat nagiego opalania. I jutro już oficjalnie jadą z nami do Dębek. Niby przypadkiem... Mamy kolejną parę.

        Zaloguj się lub Załóż konto aby zobaczyć lub skomentować tę treść.