Mnie wcale nie dziwi stosunek społeczeństwa do nagości zwłaszcza w przestrzeni publicznej, gdzie tylko kwestia umowy, nie prawa decyduje w jakim miejscu można jeszcze chodzić i leżeć nago a gdzie już nie wolno. Jak na razie wszystko to jest robione nieśmiało jak różne aspekty naszego życia osobistego te nawet nie dotyczące cielesności są często ukrywane aż dziwią co potrafi kogoś wstydzić i czego przenigdy by nie pokazał ani nie przyznał do tego. Wg mnie zarówno jest mało miejsc dla naturyzmu jak i za mało ludzi z niego korzysta, to co zostało zrobione w Prl zostało zapomniane i zmarnowane, ledwo tylko zdjęcia i filmy pozostały z tego okresu. Dopóki boimy sie od najmłodszych lat takich plaż to i nie ma co oczekiwać żadnego przełomu, to zresztą jeden z masy elementów życia z jakimi odstajemy od zachodniej czołówki. W kraju, gdzie panuje niepodzielnie religia z odwieczną - nie tylko niechęcią ale dziką wrogością wobec seksualności i tego co w człowieku "nietrwałe" - nie wróżę zmian w następnych dekadach.
Mnie wcale nie dziwi stosunek społeczeństwa do nagości zwłaszcza w przestrzeni publicznej, gdzie tylko kwestia umowy, nie prawa decyduje w jakim miejscu można jeszcze chodzić i leżeć nago a gdzie już nie wolno. Jak na razie wszystko to jest robione nieśmiało jak różne aspekty naszego życia osobistego te nawet nie dotyczące cielesności są często ukrywane aż dziwią co potrafi kogoś wstydzić i czego przenigdy by nie pokazał ani nie przyznał do tego. Wg mnie zarówno jest mało miejsc dla naturyzmu jak i za mało ludzi z niego korzysta, to co zostało zrobione w Prl zostało zapomniane i zmarnowane, ledwo tylko zdjęcia i filmy pozostały z tego okresu. Dopóki boimy sie od najmłodszych lat takich plaż to i nie ma co oczekiwać żadnego przełomu, to zresztą jeden z masy elementów życia z jakimi odstajemy od zachodniej czołówki. W kraju, gdzie panuje niepodzielnie religia z odwieczną - nie tylko niechęcią ale dziką wrogością wobec seksualności i tego co w człowieku "nietrwałe" - nie wróżę zmian w następnych dekadach.