Cześć, od kilku lat golaskujemy na Śląsku i nad Bałtykiem. Na plaży wzbudzam uwagę innych ze względu na moje bujne owłosienie. Cenię sobie szczerość. Wolę usłyszeć, że jestem owłosioną suką, niż udawanie i mydlenie oczu. Mam busz bo mi tak wygodniej, nie muszę codziennie poświęcać czasu na golenie i mieć krosty w okolicach bikini. W okresie jesienno zimowym nie golę pach, a zdarza się, że również nóg. Latem wolę gołe plaże, bo nie muszę się krępować wystających z bikini łoniaków. Na gołej plaży czuję się pewniej, bo cipkę całkowicie zasłaniają włoski.
CZY BĘDĘ CELEM DLA OWADÓW?
Odpowiedź stanowcza „nie” byłaby absolutnie nieuczciwa. Turysta rzadko może uniknąć komarów, meszek i tym podobnych. Jeśli obawiasz się, że w pewnym momencie nadepniesz na osę, zaufaj swoim klapkom – ochronią cię. Jeśli chodzi o latające owady, nie zapominaj, że lubią nas nękać głównie w nocy. Niezależnie od tego, czy jesteś naturystą, czy nie, z pewnością nie śpisz latem w grubej piżamie i skarpetkach, co oznacza, że niestety wszyscy jesteśmy równi w walce z ukąszeniami owadów! Ktoś chętny na olejek cytronelowy?