Jestem pasjonatką naturyzmu i miłośniczką przyrody, prywatnie szczęśliwa mężatka. Dla mnie naturyzm to przede wszystkim idea, dzięki której uczę się słuchać swojego ciała oraz darzyć je należytym szacunkiem. Idea ta sprzeciwia się uprzedmiotowieniu człowieka, które we współczesnym świecie, zwłaszcza w mediach i internecie, stało się smutnym standardem. Sprzeciwiam się traktowaniu człowieka jak produktu. Jesteśmy przecież integralną częścią przyrody, a nic nie zbliża do niej tak skutecznie, jak zdrowo pojęty naturyzm. W moim życiu bardzo ważną rolę odgrywa również wiara. Uważam, że wiara i naturyzm nie tylko nie są ze sobą sprzeczne, ale wręcz są sobie bliskie, pozwalając na pełną akceptację siebie w harmonii ze Stwórcą i światem.
CZY BĘDĘ CELEM DLA OWADÓW?
Odpowiedź stanowcza „nie” byłaby absolutnie nieuczciwa. Turysta rzadko może uniknąć komarów, meszek i tym podobnych. Jeśli obawiasz się, że w pewnym momencie nadepniesz na osę, zaufaj swoim klapkom – ochronią cię. Jeśli chodzi o latające owady, nie zapominaj, że lubią nas nękać głównie w nocy. Niezależnie od tego, czy jesteś naturystą, czy nie, z pewnością nie śpisz latem w grubej piżamie i skarpetkach, co oznacza, że niestety wszyscy jesteśmy równi w walce z ukąszeniami owadów! Ktoś chętny na olejek cytronelowy?