-
Ja od kilku lat jezdze do Hiszpanii i początkowo mąż plażowal nago, a ja nawet stanika nie potrafiłam ściągnąć. Dwa lata temu odważyłam sie pierwszy raz i totalnie odpłynęłam. Ekacytacja, delikatna podnieta, emocje. W tamtym roku juz bylam bliska wyskoczenia z majtek, ale nie przełamałam się. Mieliśmy w tym roku jechac do Rumunii i Bułgarii, ale niestety się nie uda i chyba ten rok będzie tekstylny.
Byliśmy nad morzem w tym roku i myślałam, ze mnie rozniesie na normalnej plazy. Żałowałam, ze nie podjechaliśmy kawałek dalej i nie skorzystaliśmy pierwszy raz z polskiej plazy dla golasów.
Dużo mam mysli o rozbieraniu i ciagle sie bije z myślami co robic, bo mam zawod, ktory jest po częsci mocno urzędowy plus pracuje jeszcze prywatnie z ludzmi. Gdzie musze byc mocno neutralna. Boję sie, ze np idąc na plażę w Polsce moge spotkać kogos z kręgów zawodowych. Jak sobie z tym radzicie? Czy ktos inny jest w podobnej sytuacji?
-
My jestesmy w podobnej sytuacji. Przełamaliśmy się lata temu, ale kwestia prywatności oraz nie ujawniania wizerunku dalej jest mega istotna i kluczowa ...
-
Praca może kolidować z naturyzmem i w pełni rozumiem twoje obawy. Ja nie mam takiego problemu ze względów zawodowych ale mieszkam na wschodzie w pruderyjnym małym mieście. Też miałem obawy jak zareagują ludzie z mojego otoczenia jak sie dowiedzą że jestem naturystą... i że lubię to. Tyle że mi to tak naprawdę z niczym nie kolidowało i jeżeli oglądałaś moje albumy to widziałaś ze nie ukrywam twarzy. Przełamałem się i czuję się jeszcze bardziej wolny :)
-