• Więcej

Czy Naturyzm uzależnia ?

Chcieliśmy poznać wasze opinie.

Czy Naturyzm uzaleźnił was .

Odpowiedzi (15)
    • Nas uzależnił i jak co rok tak i w tym roku już tupiemy nogami żeby jechać na plaże Naturystyczną.

      • Czy uzależnia ja nie wiem.

        Wiem za to, że oszczędnym i leniwym sprzyja

        same korzyści z nagusowania wyliczam

        nie dbasz o modę gołą dupą świecąc,

        nie kupujesz stroju ani go nie pierzesz

        na plaży czy w saunie mniej ręczników zużywasz,

        pot z ciebie paruje lub zwyczajnie go zmywasz,

        higiena, wygoda i nagość trójkąt komfortu zakreślają.

        Podsumowując gdzie możemy

        gołym tyłkiem i cyckiem staramy się jak przykładem świecić.

        • To widać na plażach i jest budujące, że sporo ludzi to propaguje. I nawet niekoniecznie na plażach. W przydomowym ogrodzie czy ustronnym miejscu też jest fajnie

        • Czy uzależnia ? W jakimś stopniu chyba tak. Bo pod koniec zimy z utęsknieniem czekamy na wiosnę i na coraz cieplejsze dni a w głowie tylko jedno aby już znaleźć się na plaży ściągnąć tekstylia i być między swoimi. A w zimę .

          • W zimę chodź kilka razy pojechać na sauny i w listopadzie jechać na N.N na Fali .

            • Zdecydowanie tak uzależnia i to bardzo.

              • Mnie tez uzależnia,lubię chodzic zimą na basen,jacuzii i do sauny ,czekam na lato aby chodzić na plaże naturystyczne.np.WM lub WZ.

                • Najbardziej mi szkoda że nie ma w moim mieście czyli w -W-wie basenu dla naturystów gdzie można było popływac bez kostiumu czy kapielówek.Wprawdzie jest fajny ośrodek SPA gdzie jest basen mały ale dopiero można z niego korzystać nago dopiero po godzinie 20.Ale to jest niezbyt komfortowe bo można w kostiumie lub bez niego.No i jest bardzo drogi ten ośrodek 2 godziny kosztuje 100 zł do piątku a wsoboty i niedziele nawet 110 zl.a tak to ja uwielbiam przebywać w różnych miejscach typu plaża,basen,jacuzzi bez ubrania czylitak jak naturyści.

                • Wychodzi na to że uzależnia . Ale to dobre uzależnienie.?

                  • Pewnie że dobre nawet bardzo dobre.??

                    • Jesteśmy uzależnieni do tego stopnia że płynie w nas "goła krew" Każda wolna chwila która pozwala być nago jest naszym doładowaniem baterii na tzw full

                      • Ja od kilku lat jezdze do Hiszpanii i początkowo mąż plażowal nago, a ja nawet stanika nie potrafiłam ściągnąć. Dwa lata temu odważyłam sie pierwszy raz i totalnie odpłynęłam. Ekacytacja, delikatna podnieta, emocje. W tamtym roku juz bylam bliska wyskoczenia z majtek, ale nie przełamałam się. Mieliśmy w tym roku jechac do Rumunii i Bułgarii, ale niestety się nie uda i chyba ten rok będzie tekstylny.

                        Byliśmy nad morzem w tym roku i myślałam, ze mnie rozniesie na normalnej plazy. Żałowałam, ze nie podjechaliśmy kawałek dalej i nie skorzystaliśmy pierwszy raz z polskiej plazy dla golasów.

                        Dużo mam mysli o rozbieraniu i ciagle sie bije z myślami co robic, bo mam zawod, ktory jest po częsci mocno urzędowy plus pracuje jeszcze prywatnie z ludzmi. Gdzie musze byc mocno neutralna. Boję sie, ze np idąc na plażę w Polsce moge spotkać kogos z kręgów zawodowych. Jak sobie z tym radzicie? Czy ktos inny jest w podobnej sytuacji?

                        • My jestesmy w podobnej sytuacji. Przełamaliśmy się lata temu, ale kwestia prywatności oraz nie ujawniania wizerunku dalej jest mega istotna i kluczowa ...

                          • Praca może kolidować z naturyzmem i w pełni rozumiem twoje obawy. Ja nie mam takiego problemu ze względów zawodowych ale mieszkam na wschodzie w pruderyjnym małym mieście. Też miałem obawy jak zareagują ludzie z mojego otoczenia jak sie dowiedzą że jestem naturystą... i że lubię to. Tyle że mi to tak naprawdę z niczym nie kolidowało i jeżeli oglądałaś moje albumy to widziałaś ze nie ukrywam twarzy. Przełamałem się i czuję się jeszcze bardziej wolny :)

                          • Witajcie! Jesteśmy tu nowi. I w podobnej sytuacji, trochę urzędniczej. Kilka lata temu spróbowaliśmy nago. Najpierw żona nieśmiało bez stanika w Hiszpanii. Z tym nie było problemu. Ale zabawa zaczęła się na Kanarach, gdzie nagość jest dość powszechna. I odważyła się nago. Ja także cały nago. Teraz nie możemy się doczekać następnej wizyty na plaży nudystów. Niestety w okolicy nie mamy i pozostaję nagie opalanie na tarasie. To opolanie nago wyzwala z kompleksów. Przestajesz patrzeć na ciało jako na obiekt erotyczny, każdy jest inny i każdy piękny. I zauważyliście, że na plaży naturystów panuje większa kultura? Jakoś tak sympatyczniej.

                            Zaloguj się lub Załóż konto aby zobaczyć lub skomentować tę treść.