-
Jest jakaś wersja krótka tego tekstu? Bo dalej nie wiem kim jestem... Przyjmuje oceny/wyzwiska/krytykę w PW :)
Cały czas było, co pokazujący (bo ekshibicjoniści to tylko mężczyźni) chce osiągnąć a raczej słabo co widzi odbiorca. Dwóch odbiorców będzie miało trzy zdania na temat co widzi... Wszystko można demonizować albo trywializować albo...
Może dobrym rozwiązaniem byłoby usunięcie wszystkich zdjęć osób. Niech pozostanie tylko piasek i woda ;)
Co do dobrych/odpowiednich/właściwych zdjęć. Zrobiłem, kilka zdjęć żonie jak sobie leży na brzuchu i czyta. Pytam, które mogę zamieścić a ona krytycznie ocenia większość z nich, bo nie pod takim katem, bo złe proporcje, oświetlenie... Ja patrzę i nie widzę różnic... Po prostu słońce świeci na tyłek... Coś mi się wydaje, że większy problem jest z patrzącymi niż pokazującymi...
A co do ankiety to mam zastrzeżenia, że można wybrać tylko jedną odpowiedź. Czasem nie da się wybrać jednej właściwej bo trochę tak i trochę tak...
-
No dobra… wersji „TL;DR” nie będzie, bo wtedy musiałabym chyba napisać: „Nagość jest skomplikowana. Koniec.” 😂
A tak poważnie — właśnie o to chodziło w tym tekście, żeby nie próbować każdego człowieka wrzucać do szufladki: naturysta / ekshibicjonista. Gdybym chciała wystawić wszystkim diagnozy na podstawie jednego zdjęcia, felieton miałby trzy akapity i byłby kompletnie bez sensu. 😁
I bardzo trafnie zauważyłeś jedną rzecz: dużo zależy od odbiorcy. To samo zdjęcie jedna osoba zobaczy jako zwyczajne zdjęcie naturystyczne, druga jako bardzo atrakcyjne, trzecia jako zbyt odważne, a czwarta w ogóle nie zwróci na nie większej uwagi.
I właśnie dlatego w tekście celowo pisałam o kontekście, intencji i reakcji na zasady, a nie tylko o samym zdjęciu.
Twój przykład ze zdjęciami żony jest zresztą świetny. Ty patrzysz i widzisz:
„Słońce świeci na tyłek.” 😂
A żona patrzy i widzi:
„Zły kąt, złe proporcje, światło nie takie…”
I oboje macie rację — tylko patrzycie na to zdjęcie z dwóch zupełnie różnych perspektyw.
I to właśnie jest chyba jeden z problemów, o których chciałam napisać. Zdjęcie nie ma jednego, obiektywnego znaczenia. Zawsze istnieje jeszcze ktoś, kto je ogląda i interpretuje po swojemu.
Co do Twojej teorii, że większy problem może być czasami z patrzącymi niż z pokazującymi — to jest akurat bardzo ciekawy temat na kolejny tekst. Bo można się zastanowić, czy przypadkiem nie przypisujemy czasami osobie pokazującej ciało intencji, których ona wcale nie miała.
No i masz mnie z tą ankietą. 😁
Faktycznie — człowiek może być jednocześnie kilkoma odpowiedziami. Można być nago dla siebie, lubić swoje ciało, lubić komplementy i jednocześnie cieszyć się tym, że ktoś nas ogląda. To się przecież wzajemnie nie wyklucza.
Dlatego potraktuj tę ankietę bardziej jako próbę uchwycenia dominującego podejścia, a nie jako test psychologiczny:
„Zaznacz jedną odpowiedź, a system powie Ci, jakim jesteś naturystą.” 😂
A skoro już oficjalnie przyjmujesz krytykę, oceny i wyzwiska w PW, to ostrzegam — po publikacji tego felietonu lista chętnych może się wydłużyć. 😁
A tak już całkiem serio — dzięki za komentarz. Właśnie takich głosów chciałam pod tym tekstem. Bo jeżeli ktoś się ze mną nie zgadza i potrafi powiedzieć dlaczego, to robi się z tego rozmowa, a nie tylko moje gadanie do ekranu.
I może właśnie z tych różnych punktów widzenia powstanie kiedyś część druga. 😜
-