-
Bakłażanki, Wy to jednak potraficie opisać poniedziałkowy wieczór tak, że człowiek zaczyna się zastanawiać, czy przypadkiem nie powinien był tam być. 😂❤️
Miały być trzy seanse, miało być szybko, a oczywiście skończyło się na czwartym, dodatkowych emocjach i powrocie do domu o pierwszej w nocy. Czyli klasyczne: „wpadniemy tylko na chwilę”. 😁
A ten czwarty seans chyba rzeczywiście był wisienką na torcie. Szczególnie spodobało mi się Wasze bardzo rzeczowe sprawozdanie z wymiany ręcznika, synchronicznego machania i rocka w tle. 😂 Artur chyba będzie musiał uważać, bo po takim opisie jego turniejowy HOT właśnie dostał kolejną legendę do kolekcji. A Pawłowi też nie można odmówić udziału w całym przedstawieniu. 😉
Bardzo lubię Wasze relacje właśnie za to, że nie ograniczają się do listy zapachów i kolejności seansów. Jest w nich atmosfera, ludzie, rozmowy, trochę humoru i te wszystkie drobiazgi, które sprawiają, że można sobie ten wieczór naprawdę wyobrazić.
No i oczywiście doceniam fakt, że ktoś jeszcze pamięta o jedzeniu, stawie, peelingu i godzinie powrotu do łóżeczka. 😂 Bo przecież porządna relacja musi mieć również odpowiednie zakończenie!
Dzięki, Bakłażanki, za kolejną świetną relację. ❤️ Naprawdę fajnie się je czyta i aż chce się razem z Wami przeżywać te Wasze saunowe wypady. A najbardziej podoba mi się chyba to, że znowu miało być „szybko”… i znowu absolutnie nie wyszło. 😂
Tak trzymać! I czekamy na kolejne „krótkie” wyjazdy. 😜❤️