• Więcej

Grzanki ponownie w Zaciszu 28.09.2026

Po weekendowym łapaniu słoneczka w Kryjówce, jako że w ostatni poniedziałek września w Saunowym Zaciszu ponownie miał być Arczi z Grzanek postanowiliśmy się tam wybrać i my. Tym razem ludzi było mnie niż miesiąc wcześniej, lecz mimo to, być może ze względu na szybciej zapadający zmrok nawet lokalsi byli mniej wstydliwi i saunowali z reguły nago.

Poniedziałek miał być jak zwykle dość szybki z trzema seansami, ale że atmosfera była fajna nieco się przedłużyło.

Pierwszy seans poprowadzili na zmianę Paweł i Artur na rozgrzeweczkę dając cztery kule na których były kolejno mandarynka z pieprzem, oregano, drzewo herbaciane i pięciu wspaniałych.

Na drugim seansie nieco już rozgrzani saunamistrzowie zgodnie z pierwotnym planem podobnie jak poprzednio zaserwowali cztery kule na których kolejno były kajeput, kawa z ekspresu z miętą, katafraj oraz golteria, konkretniej podkręcili temperaturę. Jako, że się już trochę panowie rozkręcili podczas pierwszego polania machali jeden po drugim przekazując sobie w locie ręcznik, następne polanie wykonał Paweł, po nim Artur. Kończące czwarte polanie wykonali ponownie razem, wymieniając się ręcznikiem jak poprzedni i machając synchronicznie obok siebie.

Kolejny trzeci seans miał być ostatni więc, spokojniejszy. Podobnie do poprzednich składał się z czterech polań z których dwa pierwsze wykonał Paweł, a kolejne Artur, a zapachy oddawały charakter seansu jakim był cytrusowy chill.

Przed trzecim seansem, padło zapytanie czy jeśli by zrobili czwarty seansik czy ktoś by jeszcze został. Na szczęście większość, w tym oczywiście my zadeklarowała chęć zostania. Ci którzy zrezygnowali po trzecim seansie choć nie sądzę by to czytali niech żałują. Ostatni seans był HOT, którym Artur wygrał turniej w Kuniowskim Sommer Residence Hotel & SPA. Jak sam Artur stwierdził trochę oszukiwał bo turniej wygrał machając sam, a tu razem z Pawłem. Pierwsze polanie była Artura, drugie Pawła, a na trzecim chłopcy się popisywali wymieniając się ręcznikiem, oraz machając jednocześnie i synchronicznie. Na trzech kulach tego seansu znalazły się po kolei petigrain ze świerkiem czarnym, chyzop lekarski z bergamotką i pięciu wspaniałych. Z głośnika poszedł dynamiczny mocny rock z którym doskonale zgrali się machający. Wrażenie po seansie proste i krótkie nic dziwnego, że wygrał.

Oczywiście w miedzy czasie poczęstunek głównie owocowy oraz rozmowy, rozmowy i jeszcze raz rozmowy, oczywiście na saunowe tematy, a to wszystko po wspólnych wizytach w przyjemnie chłodzącym stawie.

My wieczór zakończyliśmy jak zwykle peelingiem, tym razem cukrowym z maliną, zmielonymi płatkami lawendy olejkiem z pestek winogron i odrobiną olejku różanego.

Miało więc być szybko, a wyszło jak zawsze i już o pierwszej w poniedziałek byliśmy w łóżeczku.

Odpowiedzi (1)
    • Bakłażanki, Wy to jednak potraficie opisać poniedziałkowy wieczór tak, że człowiek zaczyna się zastanawiać, czy przypadkiem nie powinien był tam być. 😂❤️

      Miały być trzy seanse, miało być szybko, a oczywiście skończyło się na czwartym, dodatkowych emocjach i powrocie do domu o pierwszej w nocy. Czyli klasyczne: „wpadniemy tylko na chwilę”. 😁

      A ten czwarty seans chyba rzeczywiście był wisienką na torcie. Szczególnie spodobało mi się Wasze bardzo rzeczowe sprawozdanie z wymiany ręcznika, synchronicznego machania i rocka w tle. 😂 Artur chyba będzie musiał uważać, bo po takim opisie jego turniejowy HOT właśnie dostał kolejną legendę do kolekcji. A Pawłowi też nie można odmówić udziału w całym przedstawieniu. 😉

      Bardzo lubię Wasze relacje właśnie za to, że nie ograniczają się do listy zapachów i kolejności seansów. Jest w nich atmosfera, ludzie, rozmowy, trochę humoru i te wszystkie drobiazgi, które sprawiają, że można sobie ten wieczór naprawdę wyobrazić.

      No i oczywiście doceniam fakt, że ktoś jeszcze pamięta o jedzeniu, stawie, peelingu i godzinie powrotu do łóżeczka. 😂 Bo przecież porządna relacja musi mieć również odpowiednie zakończenie!

      Dzięki, Bakłażanki, za kolejną świetną relację. ❤️ Naprawdę fajnie się je czyta i aż chce się razem z Wami przeżywać te Wasze saunowe wypady. A najbardziej podoba mi się chyba to, że znowu miało być „szybko”… i znowu absolutnie nie wyszło. 😂

      Tak trzymać! I czekamy na kolejne „krótkie” wyjazdy. 😜❤️

      Zaloguj się lub Załóż konto aby zobaczyć lub skomentować tę treść.
      Reklama