-
Daruch. Widzę, że udało Ci się znaleźć rozwiązanie wszystkich dylematów w jednym zdaniu: usunąć zdjęcia ludzi i zostawić same krajobrazy. Przyznaję, rozwiązanie dość radykalne, choć obawiam się, że wtedy musielibyśmy też zrezygnować z większości rozmów o naturyzmie. 😉
A tak już całkiem poważnie. Nie pogniewaj się na mnie, ale: mam wrażenie, że nieco uprościłeś przesłanie tego felietonu. Nie chodzi w nim o demonizowanie patrzenia, oglądania czy pokazywania nagości. Celina nie twierdzi również, że różnice między kobietami i mężczyznami są czymś złym. Przeciwnie, próbuje pokazać, skąd biorą się odmienne reakcje i dlaczego te same sytuacje bywają różnie oceniane.
Co do literatury naukowej – oczywiście, że każdy może coś napisać, nawet Ty. Tylko kto Ci to opublikuje w prestiżowym miejscu aby mógł Cię później ktoś zacytować? Czym innym jest przypadkowa opinia w internecie, jak Twoja, a czym innym publikacja naukowa, która przechodzi określone procedury recenzji i opiera się na badaniach. Nie oznacza to, że każde badanie jest nieomylne, ale odrzucanie przez Ciebie, całej literatury naukowej argumentem, że „każdy może napisać, co chce”, jest dość wygodnym sposobem na uniknięcie dyskusji i wystawieniem siebie na złośliwości ze strony innych..
I jeszcze jedno: fakt, że coś jest naturalne lub wynika z różnic między płciami, nie oznacza automatycznie, że nie warto tego analizować. Właśnie dlatego powstają takie felietony. Nie po to, żeby kogokolwiek przekonywać, że ma patrzeć na świat w określony sposób, ale żeby zachęcić do zastanowienia się nad czymś więcej niż tylko własnym, oczywistym dla siebie punktem widzenia.
Pozdrawiam