-
Pozwólcie że dorzucę również swoje spostrzeżenia co do aktywności w formie pisanej. Posłużę sie przykładem autobusu miejskiego. Wsiadając do autobusu powiedzmy 20 lat temu słychać było gwar, młodzież dyskutowała, żartowała, rozmawiali ze sobą zarówno znajomi jak i przypadkowo siedzący obok siebie ludzie, panował hałas i gwar. Jadąc autobusem obecnie panuje cisza, ludzie siedzą z telefonami przed twarzą i słuchawkami w uszach, czasami ktoś czyta gazętę lub książkę-w sumie to rzadkość. Rozmowy słychać sporadycznie.
Tak jak w tym autobusie panuje cisza tak i w internecie panuje cisza. W autobusie ludzie nie roamawiają a w internecie nie piszą ( no wiadomo pisanie to taki internetowy odpowiednik rozmawiania) Hałas wywołują obecnie tylko sensacyjne wiadomości, wydarzenia, sytuację ale również na krótko, ludzie pogadają, popiszą, głównie w negatywnym tonie i za chwilę zapomną i znowu jest cisza.
Ludzie nie rozmawiają w domu, na ulicy, w sklepie. W mojej branży coraz częściej klienci nie chca rozmawiać tylko piszą nieskończoną ilość wiadomości gdzie jedno pytanie rodzi następne, i tak w kółko. A wystarczyłoby chwilę porozmawiać.
Skoro takie teraz stało się zachowanie w zasadzie każdej społeczności, to dlaczego zachowanie tej naszej społeczności miałoby być inne? Trafne są spostrzeżenia zarówno Pani Celiny jak i /pana Marcina w kwestiach tutaj poruszanych. Wniosek jest prosty- kolorowy świat obrazków jest atrakcyjniejszy, obecnie bardziej promowany.
Ja się coraz częściej śmieje że młodym ludziom można by sprzedawać smartfony, w których wogóle nie ma funkcji dzwonienia, oni tego już nie używają.
Pani Celino, Pani pisze że specyfika portalu może powodować że ludzie są mniej odważni w wyrażaniu swoich odczuć, komentowaniu itp.. zapewne tak jest ale uważam że w niewielkiej części, myślę że jednak kluczowe jest to, że tak wygląda teraz cały internet, i nie tylko internet. Jest także to o czym Pani pisała - wygoda. Oczywiście że tak, wygody szukamy obecnie w każdej dziedzinie życia więc także i w kontaktach z drugim człowiekiem. Modne są teraz sformułowania typu: wyjście ze swojej strefy komfortu, mnie to śmieszy niesamowicie, bo kiedyś to się nazywało ciekawością, może odwagą. Ale to wszystko nie jest problemem tylko zmianą.
Cieszę że na portalu naturystycznym - gdzie mogłoby się wydawać nie za bardzo jest pole do prowadzenia takich dyskusji, jednak prowadzimy takie dyskusje, zachęcam gorąco każdego ponieważ każdy ma coś do przekazania, ciszej lub głośniej, odważniej bądź bardziej subtelnie, ale ma. Może to coś zmieni? Choćby w tej narazie niewielkiej społeczności, może to komuś pomoże zrozumieć czym jest naturyzm, może ktoś odważy się skomentować, coś napisać, coś przeczytać, komuś opowiedzieć historię, wykorzystać smartfona w tym właśnie kierunku, może.......... pozdrawiam, Paweł
-
Ciekawy wywód i trafne wnioski. Należałoby tylko dodać, że jeśli już odważymy się z kimś porozmawiać (czytaj popisać) to ograniczamy się do krótkich tekstów, lajkowania, okejkowania i co chyba najgorsze, że częściej odpowiadamy niż zadajemy pytania. To sugeruje brak zainteresowania rozmówcą odbierając szanse na poznanie...
-
-
-