Komentarz do 'Seksting, naturyzm i granice wierności'
  • Moim zdaniem kluczowy jest charakter zdjęcia i kontekst wysłania. Warto też pamiętać, że czasem motywem wysłania zdjęcia w konwersacji prywatnej jest brak zaufania do portali i ogólnodostępnych galerii. Znam sporo osób "ze środowiska" które nie publikują swoich zdjęć (albo publikują minimalnie, by nie być "pustym profilem") bo nie chcą by te zdjęcia potem "latały" po sieci. Sam do nich należę: staram się nie pokazywać nago w sieci, żeby moje zdjęcia nie były wykorzystywane bez mojej wiedzy i zgody. Ale jak komuś zaufam to nie widzę problemu w tym żeby wymienić zdjęcia a skoro to rozmowa naturystyczna to mogą być to zdjęcia nagie. Podobnie z rozmową wideo. To "urealnia" kontakt online z jednej strony, a z drugiej nie ma różnicy czy ta osoba zobaczyłaby mnie na plaży, saunie czy widzi mnie przez Internet.

    Reklama