Komentarz do 'Wspomnienia zapisane w naturze – jak je przechowujecie?'
  • Bardzo fajna sesja, i zazdroszczę pomysłu. Ja wychodziłem z duchem naturyzmu i unikałem zdjęć, nigdy mnie nie interesowały. A teraz żałuję bo mam wspomnienia w głowie , ale z czasem pamięć robi się ulotna. A teraz widzę jak ludzie wrzucają fajne sesje.. zmieniam nastawienie. Ulotne chwile niech będą jak fotka.  

    • Bardzo dobrze rozumiem to podejście... w sumie jest w nim coś bardzo „czystego” – takie bycie tu i teraz, bez potrzeby zatrzymywania wszystkiego na zdjęciach.

      Ale masz też rację - z czasem człowiek zaczyna trochę inaczej na to patrzeć. Wspomnienia w głowie są bezcenne, ale jednak potrafią się rozmywać... jedno zdjęcie potrafi nagle przywołać cały klimat chwili.

      Myślę, że fajnie znaleźć taki swój balans :) Nie wszystko trzeba fotografować, nie każdą chwilę „łapać”, ale te wybrane — szczególne, ważne - warto czasem zatrzymać.

      I najważniejsze: nic straconego :) Przed Tobą jeszcze masa takich momentów, które możesz uchwycić po swojemu - bardziej świadomie, może nawet z większą wartością niż kiedyś.