-
Bardzo dobrze rozumiem to podejście... w sumie jest w nim coś bardzo „czystego” – takie bycie tu i teraz, bez potrzeby zatrzymywania wszystkiego na zdjęciach.
Ale masz też rację - z czasem człowiek zaczyna trochę inaczej na to patrzeć. Wspomnienia w głowie są bezcenne, ale jednak potrafią się rozmywać... jedno zdjęcie potrafi nagle przywołać cały klimat chwili.
Myślę, że fajnie znaleźć taki swój balans :) Nie wszystko trzeba fotografować, nie każdą chwilę „łapać”, ale te wybrane — szczególne, ważne - warto czasem zatrzymać.
I najważniejsze: nic straconego :) Przed Tobą jeszcze masa takich momentów, które możesz uchwycić po swojemu - bardziej świadomie, może nawet z większą wartością niż kiedyś.