Komentarz do 'Wspomnienia zapisane w naturze – jak je przechowujecie?'
  • Świetnie się czyta takie historie — 37 lat fotografii to już kawał pięknej, bardzo osobistej kroniki. Widać, że to nie tylko hobby, ale coś znacznie głębszego.

    Z tym przechowywaniem niestety masz 100% racji… cyfrowe nośniki dają wygodę, ale nie dają pewności. Może warto pomyśleć o kilku kopiach w różnych miejscach — np. dysk + chmura + coś offline. Trochę zachodu, ale przy takim dorobku chyba warto.

    A pomysł z albumem papierowym? Moim zdaniem genialny :) Jest w tym coś symbolicznego — taka namacalna historia, do której można wrócić po latach. I nawet jeśli trzeba by ją „ratować w pierwszej kolejności” :) to chyba właśnie pokazuje, jaką ma dla Was wartość.

    Trzymam kciuki, żeby nic już nie zginęło — bo takie archiwum to naprawdę kawał życia zapisany w obrazach.