-
Moja historia była dość prosta. Zawsze chciałem zacząć swoja przygodę z naturyzmem wiec korzystając z okazji pobytu w Grecji niedaleko plaży FKK postanowiłem w końcu zobaczyć jak to jest.
Plaza jak zazwyczaj nasze plaże znajdowała się trochę na uboczu i nie łatwo było ja znaleźć. Moja największą nie wiadoma było to jak się zachować na początku. Czy mam przyjjsc na plaże już rozebrany żeby wyglądać jak wszyscy czy tez powinienem rozebrać się dopiero na miejscu jak ogarnę sobie miejsce. Na szczęście wszystko poszło dobrze ,nie wzbudzając większego zainteresowania znalazłem sobie dogodne miejsce rozebrałem się rozłożyłem kocyk i to była jedna z najlepszych rzeczy jakie zrobiłem w życiu. Teraz za każdym razem jak korzystam z plaży tekstylnej jakoś nie swojo się czuje.
Fajne jest to uczucie nie skrepowania ,luzu i swobody polecam każdemu kto chce dopiero zacząć ta przygodę.
Ja jestem na etapie przekonywania zony aby przeszła na jasna stronę mocy...
-
No i proszę! 😄 Grecja, plaża FKK i klasyczny problem początkującego: „A teraz… rozebrać się przed wejściem czy dopiero na miejscu?” 😂
Myślę, że wielu z nas miało dokładnie takie pierwsze pięć minut. Człowiek wchodzi na plażę i nagle zaczyna analizować rzeczy, o których wcześniej nawet nie pomyślał. A potem ręcznik, kocyk, chwila zastanowienia… i okazuje się, że właściwie nic wielkiego się nie wydarzyło. Nikt nie robi sensacji, nikt nie patrzy, a człowiek zaczyna się zastanawiać, dlaczego tak długo z tym zwlekał. 😉
Bardzo fajnie opisałeś właśnie to pierwsze doświadczenie — od niepewności do tego momentu, kiedy pojawia się luz i swoboda. I chyba najlepiej pokazuje to Twoje zdanie, że później na plaży tekstylnej zaczynasz czuć się jakoś „nie swojo”. 😄
A teraz najważniejsze… „jestem na etapie przekonywania żony, żeby przeszła na jasną stronę mocy”. 😂
Tutaj proponuję jednak nie używać Mocy perswazji Jedi. 😉 Najlepiej działa spokojna rozmowa i przede wszystkim poznanie tego, co właściwie ją powstrzymuje. Czy chodzi o wstyd, obawę przed spojrzeniami innych, własne ciało, czy może po prostu nie ma potrzeby zdejmowania stroju?
Jeżeli kiedyś będzie chciała spróbować, warto zacząć od miejsca, w którym oboje będziecie czuli się komfortowo. Bez presji, bez „no chodź, przecież nic się nie stanie” i bez oczekiwania, że od razu pokocha naturyzm. Można nawet pojechać na plażę tylko zobaczyć, jak to wygląda, posiedzieć chwilę obok w ubraniu i pozwolić jej samej zdecydować. Czasami właśnie świadomość, że niczego nie musi, sprawia, że łatwiej zrobić pierwszy krok.
A jeśli już kiedyś zdecyduje się spróbować… cóż, wtedy będziemy mogli oficjalnie powitać kolejną osobę po jasnej stronie mocy. 😎☀️
Dziękuję Ci za podzielenie się swoją historią! Takie właśnie opowieści są tutaj bardzo potrzebne, bo osoba, która dopiero zastanawia się nad pierwszą wizytą na plaży FKK, może przeczytać Twój wpis i pomyśleć: „O kurczę… czyli inni też mieli podobne obawy”. 😊
A pozostali? Nie chowajcie swoich historii do szuflady! 😉 Każdy zaczynał kiedyś po raz pierwszy. Napiszcie, gdzie to było, co czuliście, czego się obawialiście i co sprawiło, że zostaliście przy naturyzmie. Wasza historia może być właśnie tą, która komuś innemu doda odwagi, żeby zrobić pierwszy krok. ❤️
-