Komentarz do 'Kiedy kamera jest niewidoczna, znika też zgoda?'
  • Wiecie co drodzy naturyści? Powoli wariujecie...

    Mam taki film z 1989r "wybory mis natura w Dźwirzynie". Ile tam jest aparatów i kamer... Nikt się nie kryje (wręcz przeciwnie startuje w konkursie). Nikt nie zabrania. Obejrzeć mogą wszyscy... Co się stało przez te niemal 40 lat? Technika poszła tak do przodu, że możecie być wszędzie i ciągle filmowani bez waszej wiedzy. Kiedyś fotoreporterzy byli zapraszani na plaże a teraz chcecie wszystkiego zabraniać. A jak chcecie to egzekwować? Straż naturystyczna będzie dokonywać przeszukania bagażu i osób a następnie sporządzać protokoły do zatwierdzenia przez prokuratora? W sieci jest mnóstwo filmów z plaż. I co? I nic...

    Dla mnie zasada jest prosta. Jeśli ktoś obawia się kamery to naturystyka nie jest dla niego. Gdzie ta wolność i wyluzowanie? Swoboda i odpoczynek? Idziecie (nie wszyscy - nie krzyczeć na mnie - ale większość) do takiego miejsca i zamiast cieszyć się tą swobodą i odpoczywać bacznie "skanujecie" otoczenie czy ktoś coś... A nawet jak nie ma urządzenia to może w ogóle patrzy... No popatrzeć też przecież nie wolno... Bo obleśnie i zapamięta...

    No i te dylematy co to będzie jak ktoś będzie miał takie zdjęcie/film... Jak to wykorzysta? Kto jeszcze zobaczy? Wiecie co będzie?

    NIC.

    Bo co może być? Jeśli jesteś osobą, która publicznie prywatnie albo z urzędu wypowiada się krytycznie o tej obrzydliwości bycia bez gaci a jednak to robisz no to cię mamy...

    W innych przypadkach co?

    Więc jeśli tak bardzo się tym przejmujecie to dajcie sobie spokój z pobytem w takich miejscach...

    Reklama