Nasza Celinka ma ten dar i umiejętność poprowadzenia czytelnika przez temat z gracją tancerki flamenco. Płynnie i namiętnie. Cóż rzec ... umiejętność składania słów w zdania, a zdań w opowieść, którą czyta się potem z przyjemnością i zainteresowaniem to dar. Nie każdy to ma. Dlatego czytajmy i analizujmy. Myślę, że największą nagrodą dla Celinki będzie chociaż kilka słów komentarza potwierdzającego, że poświęciliśmy chwilę by przeczytać i pomyśleć co przeczytaliśmy.
Kolejny świetny tekst. Mnie zawsze w tym temacie, szczególnie w ujęciu krajowym, interesowało zagadnienia jak dużo odwagi potrzeba u kobiety, by się na to zdecydować. Jednak publikacja nagiego zdjęcia w sieci to jest zdecydowanie więcej niż zrzucenie ręcznika na saunie czy stroju kąpielowego na plaży nudystów. Gdy do Polski przedostały się pierwsze przebłyski ruchu topfreedom to, na tyle ile udało mi się ogarnąć temat, nie było ani wśród celebrytek, ani wśród "zwykłych" kobiet odważnych na tyle, by przełamać tabu kobiecego biustu/sutków. I poniekąd to rozumiem. Choć też jest drugi ciekawy aspekt, mężczyznom zdecydowanie łatwiej jest publikować nagie zdjęcia w miejscach typu portale dla naturystów, ale też znacznie częściej ich nagość jest traktowana jako rodzaj ekshibicjonizmu. Myślę, że jak się przebrnie przez pierwszą warstwę szoku pod tytułem "naga kobieta!" to jednak potem następuje pewna deeskalacja i dostrzega się częściej w tym piękno ciała, naturalność, etc.. podczas gdy u facetów częściej szuka się motywacji typu "mhm, chciał pokazać kutasa innym, pewnie zboczeniec".
Piękne są te felietony, wszystkie☺️
Nasza Celinka ma ten dar i umiejętność poprowadzenia czytelnika przez temat z gracją tancerki flamenco. Płynnie i namiętnie. Cóż rzec ... umiejętność składania słów w zdania, a zdań w opowieść, którą czyta się potem z przyjemnością i zainteresowaniem to dar. Nie każdy to ma. Dlatego czytajmy i analizujmy. Myślę, że największą nagrodą dla Celinki będzie chociaż kilka słów komentarza potwierdzającego, że poświęciliśmy chwilę by przeczytać i pomyśleć co przeczytaliśmy.
M
Kolejny świetny tekst. Mnie zawsze w tym temacie, szczególnie w ujęciu krajowym, interesowało zagadnienia jak dużo odwagi potrzeba u kobiety, by się na to zdecydować. Jednak publikacja nagiego zdjęcia w sieci to jest zdecydowanie więcej niż zrzucenie ręcznika na saunie czy stroju kąpielowego na plaży nudystów. Gdy do Polski przedostały się pierwsze przebłyski ruchu topfreedom to, na tyle ile udało mi się ogarnąć temat, nie było ani wśród celebrytek, ani wśród "zwykłych" kobiet odważnych na tyle, by przełamać tabu kobiecego biustu/sutków. I poniekąd to rozumiem. Choć też jest drugi ciekawy aspekt, mężczyznom zdecydowanie łatwiej jest publikować nagie zdjęcia w miejscach typu portale dla naturystów, ale też znacznie częściej ich nagość jest traktowana jako rodzaj ekshibicjonizmu. Myślę, że jak się przebrnie przez pierwszą warstwę szoku pod tytułem "naga kobieta!" to jednak potem następuje pewna deeskalacja i dostrzega się częściej w tym piękno ciała, naturalność, etc.. podczas gdy u facetów częściej szuka się motywacji typu "mhm, chciał pokazać kutasa innym, pewnie zboczeniec".