Obserwujący
Pusto
Dodaj nowy wpis jako...
Czy w naturyzmie można być… „zbyt naturalną”? 🤔
Jedna z Was napisała na stronie ciekawe pytanie, dotyczące: kolczyków w sutkach, braku stanika, naturalnego ciała bez „poprawek”… i spojrzenia innych ludzi na plaży.
I nagle pojawia się pytanie: gdzie właściwie kończy się naturalność, a zaczyna „za dużo”?
Bo z jednej strony mówimy: bądź sobą.
A z drugiej… czasem czujemy na sobie czyjś wzrok i już nie jesteśmy takie pewne.
Czy biżuteria na nagim ciele coś zmienia?
Czy owłosienie to dziś odwaga czy wciąż „obciach”?
I najważniejsze — czy w naturyzmie naprawdę jesteśmy wolne od ocen?
To będzie bardzo kobiecy, szczery tekst.
I mam wrażenie, że wiele z nas odnajdzie się w nim bardziej, niż się spodziewa…
Gdzie dla Was jest ta granica… o ile w ogóle istnieje?