Jesteśmy młodym, aktywnym małżeństwem. Ja jestem naturystą od 2 lat, uwielbiam ten rodzaj wypoczynku i swobody. Doświadczenia dużego nie mam ale golasowałem m.in. na gdańskich Stogach, Wale Zawadowskim w Warszawie, w Bronisławowie nad Zalewem Sulejowskim czy Piętnastkach koło Łodzi i kilku dzikich miejscach. Moja żona nie przekonała się jeszcze do naturyzmu, aczkolwiek w odludnych miejscach jak jesteśmy tylko my to golasujemy razem.
Co to jest FKK?
Wyobraź sobie letni poranek nad jeziorem. Cisza, słońce, ludzie leżący na trawie – i nikt nie zwraca uwagi na to, kto ma na sobie markowe ubrania, a kto nie. Bo… nikt ich nie ma. To właśnie w skrócie idea FKK.
FKK to niemieckie słowo Freikörperkultur, które oznacza „kulturę wolnego ciała”. Nie chodzi tu o prowokację ani o łamanie tabu, lecz o podejście do nagości jako czegoś naturalnego – takiego samego jak wiatr, woda czy słońce na skórze.
To bardziej filozofia niż moda. Jej fundamenty to:
- swoboda i brak skrępowania wobec własnego ciała,
- równość (bo bez ubrań znikają symbole statusu),
- bliskość natury,
- zdrowy styl życia.
Ruch ten szczególnie mocno zakorzenił się w Niemczech i z czasem stał się tam czymś zupełnie zwyczajnym.
Jak to wygląda w praktyce?
W Niemczech można spotkać:
- specjalnie oznaczone plaże FKK,
- strefy naturystyczne nad jeziorami,
- sauny, gdzie nagość jest normą, a nie wyjątkiem.
Dla wielu osób to po prostu forma wypoczynku – bez ideologii, bez manifestów, bez sensacji.
Czy FKK to to samo co nudyzm?
W praktyce – bardzo blisko.
FKK to niemieckie określenie ruchu, który w innych krajach nazywa się naturyzmem lub nudyzmem. Różnice są głównie kulturowe i historyczne.
Najważniejsze: FKK nie ma charakteru seksualnego. To sposób bycia, który traktuje ciało jako naturalną część człowieka, a nie coś, co trzeba ukrywać.