Jesteśmy młodym, aktywnym małżeństwem. Ja jestem naturystą od 2 lat, uwielbiam ten rodzaj wypoczynku i swobody. Doświadczenia dużego nie mam ale golasowałem m.in. na gdańskich Stogach, Wale Zawadowskim w Warszawie, w Bronisławowie nad Zalewem Sulejowskim czy Piętnastkach koło Łodzi i kilku dzikich miejscach. Moja żona nie przekonała się jeszcze do naturyzmu, aczkolwiek w odludnych miejscach jak jesteśmy tylko my to golasujemy razem.
CZY BĘDĘ CELEM DLA OWADÓW?
Odpowiedź stanowcza „nie” byłaby absolutnie nieuczciwa. Turysta rzadko może uniknąć komarów, meszek i tym podobnych. Jeśli obawiasz się, że w pewnym momencie nadepniesz na osę, zaufaj swoim klapkom – ochronią cię. Jeśli chodzi o latające owady, nie zapominaj, że lubią nas nękać głównie w nocy. Niezależnie od tego, czy jesteś naturystą, czy nie, z pewnością nie śpisz latem w grubej piżamie i skarpetkach, co oznacza, że niestety wszyscy jesteśmy równi w walce z ukąszeniami owadów! Ktoś chętny na olejek cytronelowy?