Jak zawsze solidna i bardzo klimatyczna relacja.
Plan „spokojnego popołudnia” został – delikatnie mówiąc – rozwinięty w czasie, ale patrząc na opis końcówki, chyba nikt nie ma powodów do narzekań :)
Dzięki za kolejną część i trzymamy kciuki za dalszy ciąg tej saunowej serii!
Pozdrawiam