Komentarz do 'Bakłażankowa saunowo – naturystyczna majówka i okolice. Część 6 – Zwyczajny majowy weekend'
  • "Zwyczajny weekend"... jasne :) U większości ludzi to zakupy i rosół u teściowej albo standard... Netflix i kanapa, a u Was sauna na wodzie, kąpiel nago w Narwi, natura i jeszcze bonus w postaci safari po drodze powrotnej – łosie, jelenie, lisy... prawie jak Discovery Channel :) Skromnie! :)

    Dziękujemy za relację :)

    • Discovery, discovery, ale z tym łosiem było naprawdę mocno niebezpiecznie.

      A co do rosołku u teściowej to jak jej mówimy, że jak co weekend jesteśmy w spa (bo przecież nie powiemy, że z gołymi tyłkmi latamy po saunach i nie tylko), nie reaguje, to my czujemy się z niego zwolnieni (tym bardziej, że tylko już Marek ma teściową :-D ).