Bakłażankowe odkrywanie Kryjówki
Wyjazd w ostatni weekend września 2026 ma przynajmniej jak dotychczas najdłuższą historię. Po pierwszym naturystycznym urlopie rok wcześniej, szukając możliwości naturystycznego spędzania czasu poza sezonem letnim w połowie listopada trafiliśmy między innymi na portal NNS. Zapoznając się z tym nowym wówczas dla nas forum trafiliśmy na jedyny, zresztą jak dotąd klub, czyli Kryjówkę. Trzeba przyznać marketingowo nazwa świetna, intrygująca, przyciągająca uwagę. Jako, że mocno nas zainteresował ten klub praktycznie od razu zapisaliśmy się na jego forum, gdzie uzyskaliśmy informacje że obiekt znajduje się około 100 km od nas. Ku naszemu zdziwieniu klubowe forum wydało się być wymarłe, lecz po jego wnikliwym przejrzeniu zauważyliśmy, że wcześniej organizowano tam sylwestry, a że koniec roku się zbliżał, na początku grudnia zadaliśmy pytanie czy organizowany będzie sylwester 2025/26. Okazało się, że obiekt jest w rozbudowie i do czasu zakończenia prac wyłączony jest z użytku. Pozostawiliśmy więc forum Kryjówki jako obserwowane i jako, że gdzieś w międzyczasie wpadliśmy w sidła saunowych seansów z rzadka do niego zaglądaliśmy, szczególnie, że jednak zmierzaliśmy w stronę lata.
Zmiana nastąpiła na początku września, kiedy to na forum Kryjówki ukazał się post, że została rozbudowana i ponownie działa. Zapraszała też na weekend 25-27 września na „Jesienne Saunowanie”. Biorąc pod uwagę, że: po pierwsze wznowił działalność obiekt który od dawna nas ciekawił, po drugie sauny w ośrodku naturystycznym, a po trzecie i pogoda miała się poprawić, to decyzja mogła być jedna – jedziemy.
Kontakt z właścicielem telefoniczny bardzo sympatyczny, konkretny, ale musimy zaznaczyć tu dwie kwestie, pierwsza to kwestia lokalizacji została przybliżona lecz jeszcze nie wskazana, natomiast druga to od samego początku bardzo, ale to bardzo wyraźnie zostało zaznaczone, że nie jest to ośrodek saunowy i saunować to będziemy tam tak można powiedzieć dla zabicia trochę czasu bo nie do końca wiadomo jaka pogoda będzie. Nam to wystarczyło do decyzji na tak, co zaowocowało otrzymaniem konkretnej oferty dla nas, na ten konkretny weekend. Po upierdliwym wypytaniu się o różne interesujące nas tematy, na które otrzymaliśmy pełne i wyczerpujące odpowiedzi, oraz przyjęciu przez nas oferty, otrzymaliśmy konkretny adres Kryjówki z prośbą o nie ujawnianie go innym, co rozumiemy i szanujemy, a zatem go nie zdradzimy. Niech inni się równie dobrze bawią jak my sami odkrywając Kryjówkę.
Po dwóch tygodniach oczekiwania w końcu przyszedł piątek czyli dzień wyjazdu. Mimo iż zamysłem gospodarzy zgodnie zresztą z nazwą jest pewne ukrycie miejsca, nie mieliśmy problemu z dotarciem. Chociaż inni zgłaszali pewne problemy wywołane zawieszoną nawigacją. Stanęliśmy pod bramą z zewnątrz niczym nie wyróżniającego się domku jednorodzinnego. Po wjeździe i zaparkowaniu przywitaliśmy się z właścicielem, który wprowadził nas dalej za niewidoczną z zewnątrz furtkę informując jednocześnie, że właśnie za nią jest strefa nagości. Szybkie ale bardzo ciepłe przywitanie z gospodynią, oraz wcześniej przybyłymi gośćmi. Pokazano nam przeznaczony dla nas pokój. Więc skoczyliśmy raz dwa po kilka naszych gratów do samochodu i zrzuciliśmy ciuszki. Od tego momentu do wyjazdu byliśmy już tylko nago. Teraz przyszła pora by obejrzeć miejsce znajdujące się za tym niepozornym domkiem, w którym też są pokoje dla gości. Otóż budynki układają się w podkowę zamkniętą w stronę drogi, wewnątrz teren z trawą i częścią leśną. Po lewej stronie wiata wypoczynkowa z grillem i palarnia, dalej domki dla gości. Po prawej stronie najpierw duża sauna potem pokoje dla gości. W otwarciu podkowy niewielki domek ze średnią sauną oraz obok jakuzzi zewnętrzne, obiekty oddzielają część trawiasta od leśnej. Na części trawiastej blisko dużej sauny zlokalizowane prysznice zewnętrzne. W części głównej łączącej się z widocznym z zewnątrz domem, obszerna część stołówkowo barowo taneczno wypoczynkowa. Z której jest wejście zarówno do kuchni, jak i do krytego basenu za którym znajduje się jakuzzi, mała sauna, prysznice, toaleta i przejście do pokoi znajdujących się w domu. Patrząc pierwszy raz na basen wydawał się taki niezbyt duży, lecz choć nie jest wymiarów olimpijskich to jednak ma 10x4 metry i da się w nim swobodnie, fajnie popływać w kilka osób, co jest pierwszym lecz nie jedynym zaskoczeniem. Ma on zainstalowane dysze, które po włączeniu imitują rzekę.
Nasz pokój: łóżko, szafa, część kuchenna wyposażona we wszelakie sprzęty i naczynia, oraz duża łazienka z dużą częścią prysznicową. Wszystko niezwykle eleganckie czyste i pachnące, podobnie zresztą jak cały obiekt.
Chodząc, poznając obiekt rozmawialiśmy z innymi gośćmi, z których jak się okazało prócz jeszcze półtorej pary, reszta znała Kryjówkę jeszcze przed rozbudową. Zresztą większość się znała, również z plaż naturystycznych. Czas szybko minął i przyszedł czas na obiadokolacje którą wspólnie spożyliśmy ze smakiem w części jadalnej. Podczas tego pierwszego posiłku okazało się, że nie ma tu tekstylnej obsługi, co przy hotelowym charakterze obiektu też nas pozytywnie zaskoczyło. Po posiłku wizyta w sałence (tej najmniejszej za basenem), a dalej to już tylko poznawanie się nawzajem, rozmowy, rozmowy, tańce hulanki, swawole i gdzieś tak między pierwszą a drugą wszyscy udali się do swoich pokoi.
Po pogodowo dość jeszcze niezdecydowanym piątku, sobota przywitała nas piękną, słoneczną bezwietrzna pogodą. Po śniadanku w formie szwedzkiego stołu na którym każdy znalazł coś smacznego dla siebie, był ciąg dalszy rozmów, tańców, śmichów, chichów, pływania w basenie grzania tyłków w jednym bądź drugim jacuzzi, łapania promieni słonecznych na zewnątrz. Przerwa była jedynie na obiadokolację i runda druga bo pogoda wyśmienita.
Jako, że obiekt jest naturystyczny nie saunowy jak wszak od samego początku podkreślał właściciel to jako, że chyba przez nieuwagę ma trzy sauny to i wieczorek saunowy zrobili. By go poprowadzić przyjechała Beatka z okolic Bydgoszczy z mężem. Jak się okazało od roku bawiąca się w machanie i całkiem niedawno kończąca kurs w znanym nam obiekcie saunowym bo w Rzece Miodu. Zestresowana Beatka była gdyż, można powiedzieć „dziewictwo traciła”, albowiem pierwszy raz machała gościnnie u kogoś i na dużej saunie. Jak mówiła w swojej może jedynie krok w prawo krok w lewo i koniec. Miała poprowadzić cztery seanse, a ostatecznie zrobiła ich pięć. My może ekspertami nie jesteśmy, ale co nieco już w sanie przeżyliśmy i jak dla nas Beatka zaliczyła naprawdę bardzo udany debiut gościnny na dużej saunie, fajna muzyka, niezłe zapachy, a co najważniejsze wnikliwa obserwacja tego co się dzieje na piecu, bardzo dobre dogrzanie i rozprowadzenie ciepełka. Dziewczyna naprawdę nie ma się czego wstydzić, a nam się podobało i to bardzo. Gospodarze oczywiście zadbali o nas między seansami były dostępne prócz wszelakich napoi również owoce, pasztety i inne jedzonko. Wiec kolejna nocka skończona po pierwszej. Należy zauważyć, że obiekt może spokojnie pełnić funkcje naturystycznej sauny.
Po dwóch intensywnych bądź co bądź dniach, gospodarze mieli niewielki problem by zwołać wszystkich na niedzielne śniadanko. Pogoda dalej dopisywała więc jeszcze przed wyjazdem wszyscy łapaliśmy trochę słoneczka, korzystaliśmy z basenu i jacuzzi. Wymienialiśmy się również naszymi spostrzeżeniami i opiniami, a także kontaktami. Doszliśmy do wniosku, a nie jest to jedynie nasza opinia, że w Kryjówce jest jakby luksusowo cytując pewien znany dość film, a brakuje tam jedynie plaży. Kryjówka jest obiektem do którego chętnie będziemy wracać, bo nie dość, że jest świetnym obiektem, to co najważniejsze jest tworzona przez niezwykle sympatycznych i miłych właścicieli. Są oni bardzo otwartymi i uśmiechniętymi osobami, dla każdego mają czas i dobre słowo. Gdy goście się doskonale bawili, oni nie dość że dbali o tą dobrą zabawę i jej oprawę zarówno muzyczną jak i kulinarną to jeszcze dali radę ze wszystkimi porozmawiać i razem się bawić. Nie dziwi więc fakt, że i odwiedzający Ich goście odznaczają się podobnymi cechami.
-
- · BellaCoppia
- ·
I Brawo wy !!!
Coś bym napisał aleee ugryzę się w język i zachowam to dla siebie. 🫣
-
- · Admin Celina
- ·
Bakłażanki, no i znowu zaserwowaliście nam nie tyle relację z wyjazdu, co niemal kompletny przewodnik po Kryjówce! 😂 Wielkie dzięki za tak obszerny i szczegółowy opis. Czyta się go z prawdziwą przyjemnością, a przy okazji można niemal poczuć atmosferę tego miejsca.
Widać, że trochę naczekaliście się na możliwość odwiedzenia Kryjówki, ale chyba warto było uzbroić się w cierpliwość. Z Waszego opisu wyłania się obraz miejsca, w którym zadbano nie tylko o infrastrukturę i komfort gości, ale przede wszystkim o tę najważniejszą rzecz – atmosferę i ludzi. Bo przecież nawet najpiękniejszy basen, trzy sauny i dwa jacuzzi nie zastąpią dobrego towarzystwa i sympatycznych gospodarzy.
Bardzo fajnie, że wspomnieliście też o Beatce. Pięć seansów podczas pierwszego gościnnego występu na dużej saunie? No proszę! Wygląda na to, że stres szybko ustąpił miejsca profesjonalizmowi. Gratulacje dla niej za udany debiut! 😊
A gospodarze? Z Waszej relacji wynika, że mają nie tylko świetne miejsce, ale również właściwe podejście do ludzi. I chyba właśnie to połączenie sprawia, że goście chcą tam wracać.
Pozostaje nam tylko pogratulować udanego weekendu, podziękować za podzielenie się wrażeniami i życzyć Wam kolejnych takich odkryć. A właścicielom Kryjówki życzymy, żeby ich ukryty kawałek naturystycznego raju miał coraz więcej powodów do radości i coraz więcej tak zadowolonych gości!
No i przyznajcie sami… po takiej reklamie to chyba będziecie musieli jeszcze niejedną relację z Kryjówki napisać. Oczywiście nie mamy nic przeciwko! 😂
-
Coś pięknego w takim stylu jak gospodarze czas poświęcają dla gości. Wam też pogratulować M i A , szukacie miejsc i jedziecie nie marnujecie czasu.