• Więcej

Saunowe Zacisze Choceń koło Włocławka

Jako, że dziś już wtorek, a my w sobotę 28 marca poznawaliśmy nowy obiekt, czas na relację jak było. Trochę nam się tym razem pofarciło bo zazwyczaj grzeją w poniedziałki i czwartki. Nasze pierwsze odwiedziny w Saunowym Zaciszu w Choceniu nastąpiło w wyniku zaskakującego poznania na Jarych Godach w Świątyni Ognia i Wody właściciela oraz sauna mistrzyni tego obiektu. O samym obiekcie słyszeliśmy w zasadzie na samym początku naszej saunowej przygody w Wiosce Spa Potok, lecz jakoś tak było nam nie po drodze, choć dzięki znaczkowi z tego miejsca w Świątyni poznaliśmy innych saunowiczów z Włocławka. Jakież zatem było nasze zdziwienie na Jarych Godach, że Alonka jest właśnie z Chocenia.

Do rzeczy. Saunowe Zacisze znajduje się około dwudziestu pięciu kilometrów od Włocławka, więc jest na drugiej pozycji jeśli chodzi o odległość. Dojazd drogami powiatowymi, tylko sama końcówka nieco węższa choć asfaltowa. Niepozorne ogrodzenie i brama, za którymi kryje się obiekt.

Jeśli chodzi o saunę to obecnie jest maleńka, na około 12 - 15 osób, ale jest to najmniejszy obiekt jaki znajduje się w Zaciszu. Na powierzchni ponad hektara na pierwszy plan wybija się niesamowicie urządzony ogród, który robi wrażenie nawet teraz, kiedy roślinność jeszcze nie obudziła się do życia. Na jego terenie znajduje się staw, na którym jest wysepka dla kaczek i druga wypoczynkowa dla odwiedzających. W ogród są wkomponowane domki dla gości, w tym jeden na drzewie (mogące pomieścić 15 osób), grota solna, która gdyby miała okrągłe wejście spokojnie mogłaby robić za chatę hobbita, oraz obiekt wypoczywalni z szatniami, kuchnią i pozostałym zapleczem (są naprawdę obszerne). Przekraczając bramę obiektu ma się wrażenie, że zmienia się bajkę, zwłaszcza, że właściciele dbają o naprawdę rodzinną atmosferę. Dodatkowo jest beczka z zimną wodą (choć i tak większość chłodzi się nago w stawie, do którego wchodzi się z piaszczystej plaży), jakuzzi, są ścieżki, mostki, ławeczki, oraz basen. Choć sauna niewielka i w sobotę było nas 9 osób, to Alonka wraz z Tomkiem fajnie dogrzewali. Odpoczynek między seansami wypełniały rozmowy i poczęstunek złożony z różnych owoców, chleba i smalcu z ogórkami kiszonymi, oraz super lemoniady, kawy i herbat. Można było skorzystać z cukrowego peelingu Alonki o rewelacyjnym zapachu. Jednym słowem było very, very good. Na tyle good, że jak pojawiła się możliwość to i w poniedziałek też byliśmy się grzać. Tym razem oprócz Tomka grzał znany nam wcześniej Bartek. Miejsce to samo inni ludzie, atmosfera cool. Biorąc pod uwagę odległość, atmosferę, a także fakt, że „już za chwileczkę, już za momencik” na brzegu stawu trzydziesto, czterdziesto osobowa sauna zacznie grzać, a za czas jakiś powstanie kolejna duża wypoczywalnia wraz z pocącą się banią, to śmiało możemy stwierdzić, że jest to zdecydowanie najlepsze miejsce w najbliższej okolicy Włocławka do którego śmiało, często i chętnie będziemy wracać.

Obiekt kameralny do wynajęcia w całości więc z potencjałem i możliwością organizacji spotkań naturystycznych.

Odpowiedzi (1)
    • Czekałam na ten wpis :) Byliście Tacy tajemniczy jak zadałam pytanie: "A gdzie, a gdzie...jeśli można wiedzieć? :)" Teraz już wszystko się wyjaśniło :) Dziękujemy :)

      Zaloguj się lub Załóż konto aby zobaczyć lub skomentować tę treść.