Bakłażankowa saunowo – naturystyczna majówka i okolice. Część 1 Święto Pracy
Jako, że się trochę uzbierało relacja będzie w częściach. Dzisiaj część pierwsza.
Od majówki minęło już trochę czasu, ale dopiero teraz znalazło się trochę czasu, aby coś poczynić.
Początek majówki odbył się zgodnie z planem i założeniami czyli około 10 byliśmy już w Świątyni Ognia i Wody. Kontakt ze znajomymi, którzy byli już tam dzień wcześniej, następnie przywitania ze znanymi już saunamistrzami Agatą, Olą, Bartkiem. Co prawda jeszcze na sucho, ale poznanie kolejnych saunamistrzów Ani, Maliny czy Marysi. W międzyczasie oczywiście przywitanie z przemykającą tu i ówdzie Iwcią, oraz pomoc w drobnym ogarnięciu sytuacji z opaskami. Czyli zaczęło się zacnie.
Przytomnie i świadomie pierwszego maja podjęliśmy decyzję o rezygnacji z łaźni parowej, która była po południu. Skoro mamy wyjeżdżać to do bani tez nie idziemy jako, że po bani jazda nie do bani jest jedynie do łóżeczka a nie autem. Tak więc zostały nam „jedynie dwie” sauny.
No i poleciało zgodnie z harmonogramem:
duża sauna – 11:30 – Agata i Bartek – Wszystko będzie dobrze – początek dość nietypowy, ciepły dość mocny, ale delikatny, a niektórzy trzęśli ze strachu kiltami. Musimy przyznać się do tego, że ich uwielbiamy, żeby nie powiedzieć kochamy :-)
mała sauna – 12:00 – Patryk J – Gorqcy Rytm – odpuściliśmy ten seans
duża sauna – 12:30 – Edyta – I przyszedł maj – rezydentka świątynna doskonale znająca saunę świetnie się poruszająca i otulająca wszystkich ciepełkiem; też ją uwielbiamy
mała sauna – 13:00 – Mariusz K – Dla ducha – też odpuściliśmy, wiedząc, że za chwilę idziemy do dużej do Agaty i Bartka
duża sauna – 13:30 – Agata i Bartek – Jotunheimr – tu już klasycznie gorąco lecz bez szaleństw
mała sauna – 14:00 – Marysia K – Wpatrując się w słońce – młoda saunamistrzyni, świetnie tańcząca, obchodząca właśnie urodziny – odśpiewaliśmy sto lat i zanurzyliśmy się w seans. Przygotowała hydrolat z arbuza - super zapach.
duża sauna – 14:30 – Staszko – Nauka wujka nie poszła w las – a ja dodam od siebie, że w Staszka, co potwierdził bacznie przyglądający się i obserwujący kolejnego rezydenta świątynnego szkolący go wujek Bartek
duża sauna – 15:30 – Ola Grotkowska – Transowe Otulenie – uwielbiam, uwielbiam i jeszcze raz uwielbiam, muzyka, taniec, zapach i ciepełko, wszystko współgrające ze sobą
duża sauna – 16:30 – Marcin Radecki – Świat Nawi Weles – mistrz herbalu, jego napary robią wrażenie a całość to niesamowita kompozycja zapachu, muzyki i ruchów
duża sauna – 17:30 – Mateusz Malinowski – Sebek – mistrz Malina, niesamowity saunamistrz, mimo, iż po wypadku korzystający z protez nóg, posiadający niesamowity dystans do siebie, ogromne poczucie humoru, ale też komentator sportowy, więc niemal przed każdym seansem zapowiedź była niezłym show, podobnie zresztą jak jego Sebek
duża sauna – 18:30 – Anja Janik – Misio Manson – młoda saunamistrzyni z bardzo przyjemną muzyką i zapachami
duża sauna – 19:30 – Mateusz Kupiński – Złoty podmuch – show i jeszcze raz show, jak to Mati
duża sauna – 20:30 – Adrian Zagórski – Kołysanka o wiedźmach – zaskoczenie były zawodnik MMA i wspomagająca go, jako wiedźma Ola Gretkowska zrobili wrażenie
mała sauna – 21:00 – Rafał G – Mantra na dobranoc – tu była zmiana, pierwotnie mieli być Agata i Bartek; sauna była już niesamowicie nagrzana, a seans miał być relaksacyjny, my w połowie przytomnie zbiegliśmy z ringu mając na uwadze późniejsze seanse, a Bartek po seansie stwierdził, że tym razem nie było szans na zaplanowany relaks
duża sauna – 21:30 – Rafał Ziąbka – Obertas – miał być lecz zrobił coś innego, zrobił nietypowy jak dla niego herbal, chciał zrobić show, ale po mistrzu Radeckim, lekko mu nie wyszło, a my następnym razem będziemy chronić oczy coby znów nie oberwać po nich lodem
mała sauna – 22:00 – Agata i Bartek – Witajcie w naszej bajce – na początek zasady bezpieczeństwa omawiane na dworze: po alkoholu – wypad, bez czapki – nie wchodzisz, więc będzie się działo, oj w błędzie był, ktoś kto skojarzył z Panem Kleksem - dziewięć minut, trzy kule, siedem polań, jednym słowem piekło my daliśmy radę pięć i pół polania, może gdyby ławy miały nieco mniej niż te 112 stopni jak na nich siadaliśmy dalibyśmy radę dłużnej
duża sauna – 23:30 – Ramez – Galabija Party – jak zawsze show z opowieścią i humorem, polecamy
duża sauna – 23:30 – Wszyscy – FREESTYLE – odpuściliśmy
Cóż po Ramezie stwierdziliśmy, że czas na nas jako, że drugiego maja czekała nas ważna rodzinna uroczystość, której opuścić nie mogliśmy.
Festiwal Saunowo- Baniowy ściągnął do świątyni 34 saunamistrzów i pokaźną grupę saunowiczów w liczbie około 60, w saunie znakomita większość, siedziała całkiem nago. Jako, że pierwszego maja pogoda zrobiła psikusa i dopisała zarówno temperatura jaki i słoneczko, to spora część saunowiczów po schłodzeniu zostawała na terenie ogrodu w okolicach jacuzzi i tipi całkiem nago. Należy tu odnotować fakt, że były to głównie kobiety, panowie byli jacyś tacy wstydliwsi i to nawet w samej saunie. Skłonny jestem nawet wysnuć teorię, że panowie jak sobie sprawią kilt (a takich była większość), to jako, że to tania rzecz nie jest, muszą się nim chwalić (tu mam nadzieję, że jedynie o to chodzi a nie o zwyczajną chęć polatania w damskich ciuszkach). Ja więc kiltu sobie nie sprawię i nie jest to przejaw mego skąpstwa lecz wrodzonej skromności.
Plan był taki, żeby trzeciego maja przyjechać i kontynuować majówkę saunowo – baniową. Chęci były zwłaszcza, że nastawialiśmy się na kilka niedzielnych seansów, lecz na szczęście zdrowy rozsądek zwyciężył i po pierwszomajowym pierwszym w naszym życiu takim maratonie odpuściliśmy niedzielę. Jak się okazało, na szczęście bo zmęczenie mocno dawało się we znaki w drodze do domu.
Podsumowując weekend majówkowy, nasze kombo w postaci pierwszy raz w życiu:
saunowaliśmy przed południem,
w letnich temperaturach,
poszliśmy na rekord 15 seansów pod rząd.
Niesamowite spotkanie ze znajomymi, poznanie nowych i jak zwykle niezwykle cenne wskazówki Agaty i Bartka.
Jednym słowem zacnie było mimo zmiany pierwotnego planu.
-
- · Admin Celina
- ·
O ja cie kręce!..ile tego znowu nasmarowaliście :) I będzie jeszcze więcej...poważnie? No no no... jest co czytać znowu :) Wasza relacja na pewno się przyda osobom które chciałyby odwiedzić to miejsce. Dziękujemy jak zwykle kochani :)
-
- · Bakłażanki
- ·
Będzie, będzie i nie tylko ze Świątyni. Jakoś tak się zdarzyło, że troszku w maju "rozrabiamy".
Tylko musi przyjść wena :-)
-
- · Admin Robert
- ·
Hej. Fajna relacja. Dziękujemy Wam.