• Więcej

Bakłażankowa saunowo – naturystyczna majówka i okolice. Część 4 – Sauna Matka

Po miło spędzonej naturystycznie dobie nad jeziorem Zdworskim, nadszedł czas ruszyć do Świątyni Ognia i Wody gdzie od 19 zaczynała się wcześniej zaplanowana Nordycka Noc Saunowa prowadzona przez Agatę i Bartka Sopickich. Zaplanowanych było pięć seansów z muzyką i zapachami ze świata wikingów, wskrzeszających ogień płonący w sercach dawnych wojów jak przystało na speców od gorących seansów.

Z niewielkim poślizgiem wynikającym z jak zwykle niesamowitej atmosfery, czyli powitań, pogaduch, zapoznań stałych bywalców z nowymi zaczęliśmy:

1. Othan – rozgrzeweczka z muzyką składającą się z zaklęć używanych przez wojów przed walką, podczas której Agaty w stroju wikińskim wykonała niesamowity taniec z ręcznikiem, jak zawsze perfekcyjnie rozprowadzając ciepełko po saunie, oraz Bartkiem który na koniec nieco podniósł temperaturę.

2. Jotunheimr – tym razem zostaliśmy przeniesieni do krainy ognia i lodu z pięknymi górskimi zapachami i temperaturami będącymi preludium do głównego seansu nocki.

3. Feniks – czyli dwanaście minut trzy kule siedem polań. Cztery pierwsze polania części artystycznej wykonanej przez Agatę, a następnie ogień piekielny serwowany przez Bartka. Mimo wskazówek w czasie ostatniego polania, gdzie po raz kolejny lał się na nas ogień wyszliśmy z sauny. Jeszcze trzeba popracować, żeby wytrwać w tym piekle do końca, lecz dumni z siebie jesteśmy bo nie my piersi opuściliśmy saunę.

4. Córka trolla – po odwiedzeniu piekielnych czeluści przyszedł czas na seans z miłosną opowieścią, z niesamowitą oprawą taneczną Agaty. To co Ona robi z ręcznikiem gdy rozprowadza ciepło po saunie jest niesamowite. My oboje nie możemy się powstrzymać żeby nie patrzeć.

5. Tusen takk – ostatni przynajmniej teoretycznie z zaplanowanych seansów w saunie suchej to relaks na zakończenie i jak nazwa wskazuje podziękowanie za wieczór.

Jako, że Agata z Bartkiem, a także Iwonka i cała ekipa świątynna kochają to co robią to zafundowali nam dodatkowy seans pod tytułem:

6. Wisienka na czekoladowym torcie – część saunowiczów nie mogła zostać tak długo więc w saunie zrobiło się znacznie luźniej, na tyle, że prócz Asi która tego nie lubi wszyscy leżeli na ławach. Jak nie trudno się domyśleć zapachy to czekolada i wiśnia. Agata z Bartkiem perfekcyjnie otulili nas ciepełkiem, poświęcając uwagę każdej pojedynczej osobie w saunie, jak to Bartek stwierdził każdego smarował ciepełkiem jak chleb masełkiem i dokładnie takie właśnie były odczucia.

Wspominając nasze początki które były zaledwie siedem miesięcy temu nie wiedzieliśmy kompletnie nic o saunowaniu. Dziś jedziemy specjalnie na Agatę i Bartka, rozmowy z nimi podczas każdego z naszych spotkań to niesamowita dawka wiedzy porad wskazówek, okraszonych dawką niesamowitego humoru. Agata z Bartkiem przekazują swoja pasję innym zarówno saunamistrzom jak również saunowiczom, a to o czym mówią innym sami pokazują uczestnicząc w seansach jako saunowicze. To dzięki Wam dziś wiemy jak się przygotować i zachować w saunie, co i jak będzie się działo, oraz co robić po seansach, jednym słowem dziękujemy za kurs można by tu przy okazji wykuć kolejny saunowy termin właściwego saunowania, który prócz rezygnacji ze sztucznych tkanin, obejmowałby również rezygnację z okrywania się w saunie, a przede wszystkim świadome z niej korzystanie. Liczymy na kolejne części kursu, bo jak mówi Bartek woli prowadzić seanse dla świadomych i przygotowanych uczestników – lepiej niech wyjdą niż mieliby ich wynieść.

Podczas Tej nocy zasady poprawnego, ba nawet bym stwierdził właściwego saunowania były przestrzegane niemal w stu procentach, jako, że poza nielicznymi osobami wszyscy siedzieli nago na ręcznikach, nago się spłukiwali i schładzali.

Ostatnim punktem była wizyta w łaźni parowej nomen omen między innymi z Agatą i Bartkiem gdzie wykorzystaliśmy jak zawsze genialny peeling przygotowany przez Iwcię.

Jak zawsze serwowane były pyszne kiełbaski z ogniska, chlebek ze smalcem, zdrowa sałatka, domowe ciasto i świeże owoce, ale to wszystko było jedynie dodatkiem do rozmów o saunach i saunowaniu dzięki którym, cały czas poszerzamy swoją wiedzę w tym temacie.

Cóż Świątynia Ognia i Wody to niesamowite miejsce, tworzone z pasją przez niesamowite osoby, z wiedzą i pasją dla równie niesamowitych ludzi. Tu nie trafia nikt z przypadku, a jeśli tak to albo wsiąka w to miejsce albo szybko je opuszcza. My wsiąknęliśmy jest to i już zawsze będzie nasza Sauna Matka.

Odpowiedzi (2)
    • Ja myślałam, że na Cz. 3 to już koniec będzie... a tu proszę... dalej można uczestniczyć w Waszych eskapadach :)

      ... po odwiedzeniu piekielnych czeluści przyszedł czas na seans z miłosną opowieścią, z niesamowitą oprawą taneczną Agaty. To co Ona robi z ręcznikiem gdy rozprowadza ciepło po saunie jest niesamowite. My oboje nie możemy się powstrzymać żeby nie patrzeć.

      Coś czuję, że to byłoby coś dla mnie... Lubię... ten tego... jak machają ręcznikiem :)

      Dziękujemy za relację. Buziaki :)

      A jeszcze dopytam... Wy w ogóle coś w domu mieszkacie? :)

      • A jeszcze dopytam... Wy w ogóle coś w domu mieszkacie? :)

        ależ oczywiście - cały roboczy tydzień :-D

        Ja myślałam, że na Cz. 3 to już koniec będzie... a tu proszę... dalej można uczestniczyć w Waszych eskapadach :)

        Jesteśmy pełni niespodzianek ;-)

      Zaloguj się lub Załóż konto aby zobaczyć lub skomentować tę treść.