• Więcej

Nowy miesiąc, pora roku i golaskowa enklawa

Razem z wrześniem przyszła Pani Jesień i to nie tylko ta meteorologiczna, ale i termiczna. Nam ta pora roku zaczyna sprzyjać. Jesień 2025 przyniosła nam początek saunowej przygoda, obecna i to już na samym początku nową naturystyczną znajomość z właścicielami pewnej golaskowej enklawy, a już dziś wiemy, że to nie koniec jesiennych niespodzianek.

Źródła naszego pierwszego jesiennego wyjazdu leżą w całkiem burzliwej dyskusji jaką przeprowadziliśmy w końcówce maja na tym forum z parą BellaCoppia. Dotyczyła ona sensowności powoływania stowarzyszeń Naturystów i szerzej ich spotkań w realnym świecie. Fora i grupy naturystyczne obfitują w próby organizacji spotkań naturystyczny, które jednak zwykle wcześniej niż później urywają się z powodu braku możliwości zgrania terminu i miejsca dogodnego dla wszystkich chętnych. W tamtym momencie i nasza dyskusja nie odbiegała od niechlubnych standardów.

Jednak trzy tygodnie później całkiem przypadkiem znaleźliśmy się w tym samym miejscu i czasie czyli na Nocy Kupały w Ranczo Natura. Dzięki wrzuconym zdjęciom BellaCoppia nas rozpoznali. Umówiliśmy się na kolejne spotkanie na Ranczo w początku sierpnia, które jednak nie doszło do skutku i wydawać by się mogło, że cała sytuacja mimo realnej już znajomości skończy się jak reszta internetowych prób spotkań.

Spotkanie face to face w świecie realnym, daje jedna inne możliwości. Wiesz, że rozmawiasz z realnymi ludźmi, możesz się wymienić innymi kontaktami niż te z forum, dzięki czemu jest zdecydowanie inny kontakt.

Właśnie już kanałami prywatnymi na sam koniec sierpnia BellaCoppia proponują nam wspólny wyjazd do znalezionego przez nich miejsca. Chętnie przystajemy na tę propozycję zwłaszcza, że jak się okazuje ta miejscówka jest blisko nas. Dosłownie w ciągu tygodnia dograliśmy wszystko zarówno między nami jaki i z właścicielami miejscówki.

Przyszła więc sobota 05.09.2026, zjechaliśmy się w umówionym miejscu niemal równocześnie i po wspólnych zakupach pojechaliśmy na miejsce.

Ranczo do którego pojechaliśmy dysponuje pokojami, stawami, sauną, jakuzzi oraz w okresie letnim basenem. Prowadzi je przesympatyczna para naturystów i choć całość na co dzień nie jest naturystyczna to ma wydzieloną prywatną część naturystyczną. Po szybkim zainstalowaniu się w pokoju, zrzuciliśmy wszyscy ciuszki i korzystając z ciepełka, oraz świecącego słoneczka poszliśmy zwiedzać teren, co przeistoczyło się w nagie grzybobranie połączone z sesją zdjęciową. Obejrzawszy teren, zaczęliśmy biesiadować przy kominku i zewnętrznym grillu. W trakcie biesiadnych dyskusji co by się nie zastać przenieśliśmy się do basenu, z cieplutką wodą w którym nawet prócz wygłupów i zdjęć odbywały się też pływackie wyścigi. Po wodnych wyczynach z powrotem przystąpiliśmy do biesiady podczas której były śpiewy i tańce. Zaliczyliśmy również wizytę w saunie, nie jest to obiekt eventowy ale rozgrzać w nim się można dobrze. Po harcach , hulankach przyszedł czas na zasłużony sen.

Niedzielne rano przywitało nas deszczem i wiatrem. Wspólne śniadanko z jajecznicą w której były zbierane wcześniej grzyby wprawiło wszystkich w doskonałe humory. Posiedzieliśmy jeszcze przy kominku, porozmawialiśmy między innymi na temat kolejnych spotkań i cóż trzeba było wracać do rzeczywistości.

Mimo iż krotko to ten weekend spędziliśmy nago ze znajomymi, ugoszczeni przez niezwykle sympatycznych właścicieli świetnej nagiej miejscówki. Całe szczęście, że zarówno my jak i BellaCoppia przywieźliśmy domowe ciasta, którymi mogliśmy podziękować gospodarzom za gościnę.

Wniosek zatem z tej historii jest moim zdaniem bardzo prosty jeśli są chęci to i możliwości się znajdą, czego właśnie wspólnie z BellaCoppia dowiedliśmy.

Nadmienię jeszcze, że obecnie prowadzimy prace nad organizacja większego spotkania naturystów w tym miejscu.

Odpowiedzi (2)
    Zaloguj się lub Załóż konto aby zobaczyć lub skomentować tę treść.
    Reklama