- · 10 znajomych
-
R
16 obserwujących
Kiedy ubrać choinkę i jak stworzyć naturalne ozdoby
Święta mają w sobie coś z małej magii — nawet jeśli na co dzień żyjemy blisko natury, a plastikowe gadżety omijamy szerokim łukiem, grudzień potrafi wystawić naszą cierpliwość na próbę. No bo oto nadchodzi ona: królowa zieleni, strażniczka domowego ciepła, pani w igłach — choinka.
I tu warto zaznaczyć od razu jedno: to, co przeczytasz w tym artykule, to wersja choinki w wersji eko i naturalnej. Jeśli Twoje drzewko zwykle wygląda jak kalejdoskop z plastiku, brokatu i lampek LED w ilościach hurtowych — spokojnie, nic się nie stanie, jeśli zostaniesz przy swojej tradycji. Tu chodzi o to, żeby pokazać alternatywę: pachnącą lasem, prostą i w duchu natury.
Ubieranie choinki to rytuał. Od wyboru dnia, przez zapach żywicy, aż po nieuchronną naradę nad tym, gdzie powiesić te ozdoby, które „koniecznie muszą być”, chociaż nikt nie pamięta, skąd je mamy. W wersji ekologicznej dochodzi jeszcze nuta satysfakcji: każdy plasterek pomarańczy, każda szyszka i gałązka pachną autentycznością i dają poczucie, że robisz coś dobrze… dla siebie i dla planety.
Przyznaję się: jako kobieta, która lubi mieć wszystko na spokojnie, od lat praktykuję święta „bez zadyszki”. Mój partner w tym czasie zazwyczaj stoi z boku, popija herbatę i próbuje wyglądać, jakby nie obawiał się, że za chwilę każę mu przerobić pół mieszkania w warsztat rękodzielniczy. Ale w tym właśnie tkwi magia grudnia: każdy dorzuca coś od siebie — jedni kreatywność, inni cierpliwość, a przy tym wszyscy czujemy, że święta mogą być prostsze i bliższe naturze.
W tym artykule przyjrzymy się więc temu, kiedy najlepiej ubrać choinkę oraz jak stworzyć naturalne, ekologiczne ozdoby, które pachną, mają duszę i nie zostawiają za sobą ton plastikowych wspomnień.
No dobrze. Zaparz herbatę, usiądź wygodnie — i zacznijmy tę świąteczną, pachnącą igliwiem przygodę w wersji eko.
Kiedy ubrać choinkę?
Termin ubierania choinki to temat równie gorący, co spór o to, czy pierogi lepsze są z kapustą, czy z grzybami. Każdy ma swoją teorię — od tradycyjnych po całkowicie osobiste. I wszystkie są dobre… choć niektóre wymagają odrobiny dyplomacji, zwłaszcza gdy w domu są dwa różne podejścia: ekologiczne i pełne brokatu.
Tradycja: Wigilia, czyli 24 grudnia
Najbardziej klasyczne podejście mówi: choinkę ubiera się w Wigilię. Koniec i kropka.
Tak robiły nasze babcie, tak robiły prababcie i tak robią bohaterowie świątecznych filmów, którzy mają zadziwiająco dużo czasu i zero stresu. W praktyce oznacza to jednak, że w dniu, w którym trzeba ogarnąć pół domu, przygotować kolację, znaleźć ostatni prezent i jeszcze wyglądać jak człowiek — robimy coś, co zajmuje minimum godzinę, a maksimum… trzy filiżanki kawy.
Dla wersji eko to nie problem, bo w tym podejściu liczy się spokój i przyjemność, a nie tempo: nakładasz rękawiczki, wciągasz w nos zapach żywej choinki i powoli wieszasz pierwszą szyszkę. Plastikowe bomby zostawmy innym.
Ostatni weekend przed świętami
To metoda „zdrowie psychiczne przede wszystkim”.
Choinkę ubieramy wtedy, gdy mamy chwilę spokoju, czyste sumienie i wolny stół (co w grudniu jest rzadkością).
Plus dla wersji naturalnej: możemy wtedy przygotować własnoręcznie ozdoby, suszone plasterki owoców i małe wianki, bez stresu i bez presji „zdążyć przed włączeniem telewizora o 18:00”.
A może… po prostu wtedy, kiedy chcesz?
Tu wkracza naturystyczna filozofia: zrób to, kiedy poczujesz, że to odpowiedni moment.
U jednych to 1 grudnia, bo od razu chcą poczuć grudniowy klimat.
U innych — dzień, w którym spada pierwszy śnieg (albo pierwsze… igły w domu, bo choinka już stała, a igły lecą).
I w tej eko-wersji najważniejsze jest jedno: czas dla siebie, przyjemność tworzenia i zapach natury.
Osobiście lubię ubierać choinkę wtedy, kiedy gałązki naprawdę pachną. Mój facet z kolei twierdzi, że drzewko musi się „przyzwyczaić do domu” — nie pytajcie, jak to działa. W każdym razie działa idealnie, bo ja w tym czasie mogę powoli suszyć plasterki pomarańczy i nawlekać szyszki na sznurek.
Praktyka natury: żywa czy sztuczna?
Wersja eko ma jeden twardy argument: żywe drzewko najlepiej ubierać później, żeby nie wyschło, a doniczkowe — po kilku dniach aklimatyzacji w domu.
Sztuczna choinka? Wtedy, kiedy serce każe… i jeśli masz ochotę trochę poeksperymentować z naturalnymi ozdobami między plastikowymi bombkami — tak, można to połączyć.
Podsumowanie — bez pośpiechu i w swoim rytmie
Najlepsza data na ubieranie choinki w wersji naturalnej to ta, przy której czujesz przyjemność i spokój, a nie stres i chaos.
Nie musisz się ścigać z kalendarzem ani z sąsiadami, którzy już w listopadzie mają drzewka pełne światełek i plastiku. Wersja eko to rytuał, chwila zatrzymania, aromat igliwia i… może odrobina śmiechu przy pierwszych próbach nawlekania szyszki.
Gdy już wybierzesz „ten dzień”, przechodzimy do kolejnego kroku: jak zrobić ozdoby, które pachną, wyglądają naturalnie i są przyjazne dla środowiska.
Naturalne ozdoby – dlaczego warto?
Naturalne ozdoby to trochę jak domowa lemoniada w środku lata — proste, pachnące i zdecydowanie lepsze od sklepowych odpowiedników. Jasne, plastikowe bombki błyszczą jak disco-balls z lat 90., a brokat świeci nawet w ciemności — ale czy naprawdę o to chodzi? Wersja eko mówi: niekoniecznie. Święta mogą pachnieć lasem, pomarańczami i cynamonem, a jednocześnie być piękne i przyjemne w przygotowaniu.
Bo natura zawsze wygrywa wyglądem
Żadna plastikowa kula nie dorówna urokowi szyszki, która prezentuje swoje łuseczki jak modelka na wybiegu.
Naturalne ozdoby są unikatowe:
- każda szyszka ma inny kształt,
- plasterek suszonej pomarańczy przepuszcza światło lampek jak maleńki bursztyn,
- każdy wianek z gałązek układa się inaczej.
Efekt? Choinka wygląda jak dzieło sztuki, które zrobiła sama natura (i odrobina Twojej kreatywności).
Bo są ekologiczne
W wersji eko najważniejsze jest jedno: zero plastiku, zero chemii, zero wyrzutów sumienia.
Po świętach:
- szyszki można włożyć do kompostu,
- plasterki owoców wracają do natury albo ozdobią karmnik dla ptaków,
- gałązki można wykorzystać w kolejnej dekoracji.
Nie ma plastikowych pudełek pełnych bombek, które w styczniu lądują na strychu i czekają na kolejny rok.
Bo robi się je z przyjemnością
Wersja naturalna to trochę jak mała terapia:
- nawlekanie szyszek,
- wiązanie gałązek,
- suszenie plasterków owoców.
I nie chodzi o perfekcję — chodzi o chwilę spokoju, uśmiech i zapach cynamonu w powietrzu.
Mój chłop twierdzi, że to „nudne”, dopóki nie wplątamy pierwszej pomarańczy w lampki LED. Wtedy nagle staje się ekspert od naturalnych dekoracji.
Bo nie kosztują fortuny
Spacer do parku: 0 zł.
Garść szyszek: 0 zł.
Kilka gałązek świerku: 0 zł, jeśli spadły z drzew w ogrodzie lub parku.
Suszone owoce? Grosze.
A efekt? Jak z katalogu wnętrzarskiego, tylko bardziej… Twój własny.
Bo tworzą klimat, którego nie da się podrobić
Naturalne dekoracje pachną i wprowadzają świąteczny nastrój:
- gałązki – świeżością lasu,
- pomarańcze – świętami i dzieciństwem,
- cynamon i anyż – jak w najlepszej kawiarni w grudniu.
Naturalne ozdoby to powrót do prostoty, rękodzieła i tego, co bliskie naturze.
Nie trzeba perfekcyjnych bombek ani setek lampek – wystarczy kilka prostych elementów, by choinka miała duszę.
W kolejnym rozdziale pokażemy konkretne pomysły na ekologiczne dekoracje DIY, które możesz zrobić sama/sam, nawet jeśli Twój partner czy domownicy, twierdzą, że „nie mają zdolności manualnych”. ?
Pomysły na ekologiczne dekoracje DIY
Teraz wchodzimy w praktykę. Naturalne ozdoby są piękne same w sobie, ale przygotowanie ich samodzielnie daje podwójną satysfakcję: pachnie lasem, czuć zapach pomarańczy i cynamonu, a przy tym nie trzeba się martwić, że plastikowy renifer znów wpadnie na ścianę.
Nie martw się, jeśli twój pomocnik lub pomocnicy twierdzą, że „nie mają zdolności manualnych” — w tej wersji DIY każdy da radę.
Gałązki i zioła: małe leśne cuda
Mini-wianki z gałązek
Potrzebujesz: cienkich gałązek świerku, jodły lub tui, kawałka jutowego sznurka i opcjonalnie plasterka suszonej pomarańczy.
- Zrób pętelkę z jednej giętkiej gałązki.
- Owiń ją kolejną, zwiąż końcówkę sznurkiem.
- Dodaj plasterek pomarańczy albo gwiazdkę anyżu, jeśli chcesz wyglądać jak profesjonalistka od leśnych dekoracji.
Efekt? Wiankowy mini-las, który może powiesić na drzewku lub przy drzwiach.
Zawieszki z suszonych ziół
Lawenda, rozmaryn, szałwia — zwiąż kilka gałązek razem i powieś.
Efekt: choinka pachnie, jakby właśnie wróciła ze spa.
Szyszki – klasyka, która się nigdy nie nudzi
Szyszki są jak jeansy — pasują do wszystkiego i nigdy nie wychodzą z mody.
Naturalne zawieszki
Potrzebujesz: szyszki, kawałek jutowego sznurka i odrobinę białej farby lub sody na końcówki (jeśli chcesz efekt „śniegu”).
Szyszkowy łańcuch
Dla ambitnych (albo dla partnera, który lubi pomagać): nawlecz 10–20 szyszek na sznurek, połącz w girlandę.
Wygląda świetnie na choince, framudze lub jako dekoracja stołu.
Suszone owoce – świąteczne witraże
Plasterki pomarańczy, cytryny czy jabłka przepuszczają światło lampek LED i wyglądają jak mini-witraże.
Jak suszyć owoce:
- Pokrój na cienkie plasterki.
- Ułóż na papierze do pieczenia.
- Susz w piekarniku w 70–90°C przez 2–3 godziny, odwracając plasterki co jakiś czas.
Girlanda owocowa z przyprawami:
Przewlecz plasterki na sznurek, dodaj laskę cynamonu lub gwiazdkę anyżu.
Efekt? Boho-kolorowa magia bez plastiku.
Orzechy, cynamon i anyż – detale, które robią robotę
- Orzechy w łupinach – przewlecz sznurek i gotowe! Minimalizm w wersji rustykalnej.
- Gwiazdki anyżu – same w sobie wyglądają jak małe dekoracje.
- Laski cynamonu – zwiąż kilka w kokardkę i powieś. Aromat? Grudzień premium.
Dodatkowe materiały i patenty
- Sznurek jutowy, konopny lub lniany – naturalny i trwały.
- Drut florystyczny – do kształtowania gałązek.
- Naturalne kleje: mączny, żelatynowy, ryżowy – zero chemii, pełna ekologiczna magia.
- Resztki materiałów w domu: nitki, tkaniny, patyczki po lodach – czasem najlepsze ozdoby powstają z recyklingu.
Zasada numer jeden: nie dąż do perfekcji
Naturalne ozdoby mają wyglądać… naturalnie.
Krzywa szyszka? Element artystycznej koncepcji.
Plasterek pomarańczy lekko przekrzywiony? No cóż, taki urok rękodzieła.
Wersja eko to spokój, aromaty i przyjemność z tworzenia — a nie walka o idealną symetrię.
Materiały do łączenia i wieszania
No dobrze, mamy już naturalne ozdoby pachnące lasem, plasterki owoców i szyszki gotowe do zawieszenia. Teraz czas na to, czym je połączymy i powiesimy, żeby wszystko wyglądało schludnie i… nie spadło w pierwszej minucie. W wersji eko stawiamy na prostotę, trwałość i naturalny wygląd — żadnych plastikowych haczyków czy superglue z laboratorium.
Sznurek jutowy – bohater numer jeden
Jeżeli materiały dekoracyjne mają swojego MVP, to jest nim sznurek jutowy. Dlaczego?
- wytrzymały,
- wygląda naturalnie,
- pasuje do wszystkich ozdób,
- można nim zrobić girlandę, zawieszkę lub oprawić wianek.
Drobna sztuczka: lekko „pofalowany” sznurek wygląda jak z rustykalnego katalogu wnętrzarskiego, nawet jeśli Twój facet twierdzi, że to po prostu „stary sznurek z garażu”.
Sznurek konopny i lniany – dla tych, którzy lubią elegancję
- Konopny – mocny, surowy i idealny do cięższych ozdób.
- Lniany – delikatniejszy, jasny i subtelny.
Jeśli chcesz, żeby choinka wyglądała jak z naturalnego katalogu, lniany sznurek jest w sam raz. Twój facet może nawet poczuć się jak dekorator wnętrz — nawet jeśli jedyne, co zrobi, to przewlecze kilka szyszek.
Drut florystyczny – dyskretny pomocnik
Potrzebny tam, gdzie trzeba nadać kształt gałązce lub utrzymać wianki.
Wersja eko: cienki drut w zielonym, brązowym lub miedzianym kolorze, który nie rzuca się w oczy i nie psuje naturalnego wyglądu dekoracji.
Idealny do mini-wianków lub ozdób z ziół.
Naturalne kleje – gdy trzeba coś przykleić
Nie wszystkie ozdoby da się przewlec przez sznurek. Czasem trzeba użyć kleju — ale w wersji ekologicznej.
- Klej mączny – mąka + woda. Lekkie dekoracje, papier, plasterki owoców.
- Klej żelatynowy – mocniejszy, szybciej schnie. Dobre do cięższych szyszek.
- Klej z ryżu – gotujesz ryż, miażdżysz, mieszając z wodą. Naturalne, skuteczne i całkowicie bez chemii.
Efekt? Dekoracje trzymają się, a powietrze nie pachnie jak laboratorium chemiczne.
Wstążki i materiały tekstylne
Do kokardek, wiązań i ozdobnych akcentów:
- lniane wstążki,
- jutowe tasiemki,
- bawełniane sznurki.
Wyglądają naturalnie i pasują do każdej ozdoby. I tak, istnieje estetyka „rustykalno-naturystyczna” — a jeśli ktoś powie, że nie, to właśnie ją wymyśliliśmy ?.
Domowe patenty – zero wydatków, maksimum zabawy
Czasem najlepsze materiały to te, które masz w domu:
- nitki z szuflady po babci,
- resztki tkanin,
- patyczki po lodach.
Często z nich powstają najlepsze, najbardziej oryginalne dekoracje. A przy okazji Twój partner może poczuć się jak wynalazca – nawet jeśli w rzeczywistości szuka tylko drutu florystycznego, który zniknął z ostatniego projektu. ?
Zasada numer jeden: prostota i lekkość
Naturalne materiały mają wyglądać… naturalnie.
Nie przeładowuj drzewka, nie spinaj wszystkiego jak w laboratorium.
Czasem mniej znaczy więcej — i w wersji eko to absolutna prawda.
Dzięki tym materiałom Twoje ozdoby będą się pięknie prezentować, pachnieć lasem i trzymać tam, gdzie trzeba. W następnym rozdziale przejdziemy do światełek, które dopełnią naturalną atmosferę choinki.
Inspiracje na naturalne światełka
Światełka na choince to taki mały cud — świecą, migoczą i sprawiają, że nawet najbardziej przeciętne drzewko nabiera świątecznej magii. W wersji eko stawiamy na ciepło, naturalność i delikatność, a nie na dyskotekę z lat 90., gdzie każda lampka rywalizuje z sąsiadami o najjaśniejszą choinkę w okolicy.
Ciepłe światło – naturalny must-have
Najlepsze są ciepłe lampki LED (2700–3000 K).
Dlaczego?
- podkreślają naturalne kolory ozdób i gałązek,
- nie męczą wzroku,
- sprawiają, że pomieszczenie staje się przytulne.
Zimne, białe światło zostawmy sklepom i bankom — w domu chcemy czuć zapach lasu i spokój, nie efekt operacyjnej sali.
LED-y, bo ekologicznie znaczy praktycznie
- niskie zużycie energii,
- nie nagrzewają się, więc nie ryzykujemy spalenia plasterków pomarańczy ani szyszek,
- świecą długo, więc choinka może błyszczeć cały grudzień bez wyrzutów sumienia.
Wersja eko i praktyczna — czyli idealna.
Girlandy świetlne z naturalnym twistem
Pomarańcze + lampki
Przewlecz plasterki suszonych owoców na jutowy sznurek i poprowadź między nimi ciepłe lampki LED.
Efekt? Mini-witraże, które pachną i świecą.
Gałązki + mikro-LED
Owiń cienkie lampki wokół gałązek świerku lub jodły. Minimalizm, który wygląda jakby choinka wyszła prosto z lasu.
Szyszki + lampki
Wrzuć kilka drobnych LED-ów do koszyka pełnego szyszek. Świetlny las w miniaturze, zero plastiku, maksimum uroku.
Światełka w słoikach – magiczne lampiony
Klasyka w wersji eko:
- użyj szklanych słoików (po miodzie idealne),
- włóż do środka lampki LED na baterie,
- udekoruj słoik sznurkiem jutowym, gałązką lub plasterkiem pomarańczy.
Słoiki można ustawić na stole, parapecie lub przy wejściu — witają gości naturalnym ciepłem.
Papierowe lampiony DIY
Papier nie musi być brokatowy ani błyszczący. Może być:
- szary,
- pakowy,
- po recyklingu.
Wytnij gwiazdki, kropki lub gałązki, nałóż wokół ciepłego LED-u i gotowe. Efekt: minimalistyczny, naturalny, jak z lasu, tylko bardziej świąteczny.
Minimalistyczne „świetlne nitki”
Nie trzeba przesadzać. Czasem wystarczy:
- kilka mikro-LED wplecionych między ozdoby,
- krótki łańcuch na gałązkach,
- subtelne punkty światła w strategicznych miejscach.
Efekt: spokojna, naturalna choinka, nie krzykliwa dyskoteka.
Bezpieczeństwo w wersji eko
- LED-y zamiast tradycyjnych lampek – nie nagrzewają się.
- Nie owijać zbyt ciasno – gałązki muszą oddychać.
- Świece? Tylko na stole, nie na drzewku.
- Sprawdzaj baterie i przewody – ekologia nie zwalnia z rozsądku.
Podsumowanie
Światełka w wersji eko to magia w prostym wydaniu: ciepłe, delikatne, naturalne.
Nie trzeba przesadzać, nie trzeba używać plastiku ani chemii. Wystarczy kilka lampek LED, szczypta kreatywności i odrobina cierpliwości, a choinka zaczyna pachnieć lasem i świecić jak z bajki.
Choinka w duchu naturyzmu
Skoro mamy już naturalne ozdoby, sznurek, lampki LED i słoiki pełne migoczącego światła, czas na ukoronowanie dzieła — czyli choinkę w duchu naturyzmu. Bo w końcu chodzi o to, żeby święta były nie tylko piękne, ale też blisko natury i przyjemne dla wszystkich zmysłów.
Minimalizm zamiast przesytu
W naturystycznym podejściu mniej znaczy więcej.
Nie musisz wieszać każdej bombki, którą udało się znaleźć w zeszłym roku, ani oplatać lampek co centymetr.
Kilka zasad, które sprawdzają się u mnie w domu:
- trzymaj się kilku rodzajów ozdób: szyszki, plasterki suszonych owoców, laski cynamonu, kilka gałązek,
- zostaw przestrzeń między nimi — pozwala drzewku „oddychać” i pokazuje każdą dekorację,
- kolory naturalne: zieleń, brąz, pomarańcz, krem — bez przesadnego brokatu.
Minimalizm nie oznacza nudy — oznacza harmonię, którą naturyzm ceni ponad wszystko.
Autentyczność dekoracji
Święta w duchu naturyzmu to nie katalog, tylko Twoje własne dzieło. Nie bój się:
- używać ozdób z poprzednich lat,
- wplatać elementów, które mają dla Ciebie znaczenie,
- wieszać ozdób „krzywych” lub niedoskonałych.
Gałązka, która spadła w parku, plasterek jabłka, który sam/a wysuszyłaś/eś — to dekoracje z duszą. I nikt nie powie, że są „nieprofesjonalne”.
Świętowanie w rytmie natury
Natura ma swój rytm, a święta mogą go podkreślać:
- ubieranie choinki wtedy, gdy czujesz, że to odpowiedni moment,
- wykorzystanie zapachów: igliwie, cynamon, pomarańcze, zioła,
- tworzenie ozdób wspólnie, powoli, bez pośpiechu.
Nie trzeba się spieszyć — choinka pięknie „rozkwitnie” w atmosferze spokoju.
Połączenie estetyki z wygodą
Choinka w duchu naturyzmu wygląda pięknie i… funkcjonalnie:
- lampki LED nie nagrzewają się przy naturalnych ozdobach,
- naturalne sznurki i drut florystyczny utrzymują ozdoby stabilnie,
- każda ozdoba ma swoje miejsce — drzewko nie wygląda na przeładowane.
Tu nie chodzi o perfekcję, tylko o harmonię i radość.
Świąteczna atmosfera dla zmysłów
Naturalna choinka to doświadczenie wszystkich zmysłów:
- wzrok – naturalne kolory i ciepłe światło,
- węch – igliwie, cynamon, pomarańcze, suszone owoce,
- dotyk – miękkie gałązki, szyszki, sznurek, lniane wstążki,
- słuch – delikatny szelest dekoracji, miękkie światło lampek.
To nie tylko ozdoba — to świąteczny rytuał bliski naturze.
Podsumowanie
Choinka w duchu naturyzmu to:
- prostota i minimalizm,
- naturalne materiały i zapachy,
- własnoręcznie wykonane dekoracje z duszą,
- święta w rytmie natury, a nie kalendarza.
Każdy szczegół ma znaczenie, ale wszystko pozostaje lekkie i przyjemne.
W wersji eko nie chodzi o perfekcję — chodzi o radość, spokój i bliskość natury.
Na zakończenie
I oto jesteśmy — choinka ubrana, lampki migoczą, plasterki pomarańczy pachną, a szyszki siedzą grzecznie na swoich miejscach. Wersja eko zakończona sukcesem! ?
Nie ma w niej ani grama plastiku, żadnego brokatu, który później ląduje w odkurzaczu i wkurza cię przez kolejne miesiące. Jest za to zapach lasu, ciepłe światło i poczucie, że zrobiłaś/eś coś naprawdę swojego.
Święta w duchu naturyzmu i eko nie muszą być nudne ani „trudne”. Wręcz przeciwnie — to idealna okazja, żeby zwolnić, zatrzymać się i cieszyć tworzeniem własnoręcznych dekoracji. Krzywa szyszka? Plasterek owocu lekko przekrzywiony? Wszystko na swoim miejscu, bo taki właśnie jest urok naturalnej choinki.
A jeśli przy okazji ubierania drzewka stoisz boso na podłodze, czujesz chłód drewna lub miękki dywan pod stopami, a w powietrzu unosi się aromat cynamonu i igliwia — no cóż, to dopiero magia świąt.
Pamiętaj: wersja eko nie jest obowiązkowa. Jeśli Twoja choinka wygląda jak kalejdoskop z plastiku i brokatu, też jest piękna. Ale jeśli chcesz spróbować czegoś prostego, pachnącego naturą i przyjemnego w przygotowaniu — teraz wiesz, jak to zrobić.
Niech Twoja choinka będzie Twoja, naturalna i pełna spokoju, a święta niezapomniane, lekkie i pachnące lasem. Wesołych, spokojnych i ekologicznych świąt! ??